12 marca 2013

pierwsze jajo, pierwsze spike'ki czyli jak wykorzystać prezenty z Czech

Od dwóch miesięcy otrzymuję koralikowe prezenty z Czech, przysyła je Preciosa Ornela. W styczniu trafiła do mnie pokaźna paczka twinsów, a ostatnio pudełeczko spike'ów. Kolor twinsów mi absolutnie nie podpadł - ale nic to!


Twinsy i toho 11/0 silverlined lt grape wykorzystałam do oplecenia pierwszego jaja. Wzór wymyślany na bieżąco, jajko wyszło bardzo sympatycznie. Pierwsze, nieostatnie.


Natomiast spike mają boski staro-złoty odcień więc od razu poszły w ruch:) Idealnie wpasowały się w koralikowe czapeczki i tworzą teraz komplet z pazurowym naszyjnikiem. 
Co trzeba zrobić aby otrzymywać prezenty? Wystarczy posiadać bloga lub inne miejsce gdzie prezentujemy swoje koralikowe prace oraz wypełnić formularz na:

Można również zostać wybranym do otrzymania kilowej(!) paczki koralików;) Polecam!

8 marca 2013

cóż tworzę na BLOGtej'ach

Zacznę od tego, czymże BLOGtej jest. To cykliczne spotkania poznańskich (i nie tylko) blogerów w Concordii. Pierwszy raz wybrałam się na drugą, styczniową edycję, i bardzo mi się podobało! Zwłaszcza, że spotkania otwiera merytoryczna prelekcja poruszająca aspekty bliskie blogerom jak formy promocji, strona techniczna czy nowe funkcje internetu. Po czym następuje Hyde Park czyli krótka prezentacja kilku blogów i twórców. Spotkania kończą się kawa/piwem w doborowym i niezwykle zróżnicowanym towarzystwie - rękodzielniczką jestem chyba jedyną, nie brakuje kulinarek, fashionistek czy speców od bardzo wąskich dziedzin jak np. whisk(e)y. A grono organizatorskie stanowią Agnieszka, Marcin, Emanuel, Łukasz i Mateusz.

Oczywiście
, na spotkaniach szydełkuję na potęgę, przecież ręce moje nie lubią bezczynności. Na 2 edycji Blogtej'a powstał naszyjnik z 8/0 antique bronze, 11/0 silverlined milky peach oraz 11/0 opaque pastel frosted apricot.

Fot.Michał Leśniewski 

A oto i naszyjnik, wykończony ozdobnymi metalowymi końcówkami i zapięciem typu toggle.


Na drugim moim BLOGtej'u czyli trzeciej edycji odważyłam się wystąpić w Hyde Parku i zaprezentować siebie oraz bloga w 3 minuty. Nie jestem dobra w publicznych wystąpieniach, ale ponoć nie było najgorzej;)

Fot. Agnieszka
Dziubałam również:



Tym razem trafiło na naszyjnik dla Ulowej mamy z dominującym kolorem pt. "zakurzony róż". Bo "brudny" brzmi nieelegancko! Postawiłam na pfg aluminium, metallic amethyst gun oraz mieszankę matowych opaque pastel frosted plumeria i błyszczących opaque lustered lavender.

Wzór na 6k w rzędzie, nieskomplikowany dostępny o tu. Wykończyłam podobnie jak ten naszyjnik, gdyż asymetryczność wpadła zamawiającej w oko. Zamiast róż, użyłam delikatnie zdobionego ażurowego metalowego korala i FP 3mm. Zapięcie typu toggle wysadzane drobniutkimi cyrkoniami.


Marcowy
BLOGtej już niebawem - może i Was na nim nie zabraknie? Pokażmy, że rękodzieło i blogowanie ma wiele wspólnego, tym bardziej w Poznaniu:)

6 marca 2013

ślubne komplety

Ślubna biżuteria zawsze niesie ogromny ładunek emocji - przecież będzie noszona jedynym w swoim rodzaju dniu! Dla p. Anny wykonałam delikatny komplet, w kolorze śmietankowym (navajo white) i złotym (pfg starlight). Kolczyki z beaded ballsów oraz bransoeltka z wyplecionymi końcówkami.


Kolczyki-sztyfty z beaded ballsów oraz bransoeltka z wyplecionymi końcówkami. Zapięcie pozłacane i charms w postaci kwiatka - również pozłacany.


Drugi komplet wyplotłam w jeszcze w grudniu. Bez specjalnego zamówienia, po prostu niesamowite kryształy Swarovskiego teardrop 5500 nabrały mocy twórczej. Wykonałam kolczyki oraz wisiorek, dodając do kryształów wyplecione kule z 15/0 pfg aluminium. Elementy wykończeniowe są srebrne.
















Mam nareszcie wyczekiwane kilka dni wolnego. Nadrabiam zaległości, tworzę na potęgę;) Rezultaty niebawem!

26 lutego 2013

w odcieniach szafiru

Tak niebiesko dawno nie było. Pani Małgorzata zamówiła szafirowy naszyjnik na wzór czekoladowego.
Zaproponowałam pięknie cieniujące się odcienie frosted silverlined - lt sapphire, sapphire oraz dark sapphire.
 
Sznury wieńczą elementy w kolorze srebrnym, w przywieszkach postawiłam na ważki i motyla. 


Oczywiście, jest równie wielofunkcyjny co poprzednik:)


Już wcześniej wykonałam prosty sznur w cieniowanej sekwencji, ale jakoś się nie złożyło by go sfotografować. Koraliki dokładnie takie same co w powyższym plus frosted silverlined crystal.  Zapięcie magnetyczne ukryte w peyotowej tubce.

Kiepsko
robi się zdjęcia w szarudze. Czekam na słońce!

19 lutego 2013

miętowo, rózowo - gdzie jest wiosna?

Jak co roku, wołam wiosnę. Mimo śniegu za oknem:) Miły ukręcił kolejny szaliczek, który, mimo niezwykłej kolorystyki, zostaje ze mną;) Miętowa zieleń z szarością tworzą taki piękny duet, że nawet ta odrobina różu mi nie przeszkadza. Włoczka inna - bambusowa! Alize Bamboo Fine kolor 3256.
Pozostając w mięcie - trafiła do mnie ostatnio paczka ciekawych, metalowych guzików. Pierwsza para szybciutko trafiła do obrobienia koralikami.
Zaplecione zostały w koraliki toho matte-color dark coppper oraz odrobinę pfg matte green teal. Użyte koraliki FP to 4mm opaque turquoise i 3mm metallic bronze.  
I wisiorek z iście wiosennym akcentem:) Rivoli Swarovskiego oplecione antique bronze, pfg matte starlight i opaque lt beige. Przyszyte do metalowej łodyżki i zawieszone na drobnym łańcuszku.
Przez ostatnie perturbacje w pracy (jak to zwykła pisać Karolina "dorosłej") czasu wolnego miałam mało, już niedługo wszystko się wyprostuje, mam nadzieję. Jeśli ktoś jeszcze nie widział filmu z pewnej styczniowej niedzieli to zapraszam:

8 lutego 2013

simple superduo

Zakochałam się w prostocie tego superduowego peyota. A właściwie koralików z niego;) Jak zaczęłam, skończyć nie mogłam.

Księżyc w ramie
- naszyjnik wykonany z 4 koralików z superduo opaque white - picasso oraz elementów metalowych w kolorze mosiądzu - drobnych przekładek i kuleczek, eleganckiego łańcuszka oraz przykuwającego uwagę wisiora przedstawiającego księżyc w ramie.

Trzymając
się tej samej tonacji wykonałam bransoletkę zakrawającą o miano modułowej. Posiada 3 koraliki z superduo z kolorów opaque white - picasso oraz bronze. Resztę stanowią różnokształtne koraliki w kolorze mosiądzu. Baza z brązowego rzemienia 3,5mm. Zapięcie typu toggle i w roli zawieszki - korona.

I kolczyki - latarenki
. Długie na 9cm kolczyki wykonane z superduo matte iris blue, FP 4mm iris blue oraz rozmaitych przekładek w kolorze srebrnym i dwóch rodzajów łańcuszków. Bigle angielskie.

6 lutego 2013

kalejdoskop bransoletek

Wszystkie bransoletki w tym poście są wykonane w technika szydełkowo-koralikowych. Podkreślam to na początku:)

Pierwsza to absolutna nowość w moim wydaniu:)
Podpatrzona u Judith Bertoglio-Giffin bransoletka o trójkątnym przekroju z czarnymi matowymi daggerami. Bransoletka ma trzy płaszczyzny - każda w innym kolorze (frosted opaque jet, nickel i metallic silver frosted antique silver), brzegi zaznaczyłam magatamami 4mm, również czarnymi matowymi. Kolejna rzecz z pazurem, daggery układają się dosyć kaprysnie, ale ma to niesamowity urok. Końcówki wykoralikowane, zapięcie metalowe. Kolczasty wzór TU.


Kwiatowa
w kropeczki to kolejna wersja szydełkowej bransoletki z metalowymi elementami.
W Koraliankach dopadłam urocze stokrotki, dodałam wzór na powszechnie uwielbiane kropeczki i powstała sympatyczna łączka;) Zieleń to wymieszany matte color aquarius i iris peridot, za srebro służy nickel. Końcówki wyplecione, zapięcie metalowe z kwiatuszkami. Wzór TU.
Od p. Ewy otrzymałam zamówienie na bransoletkę podobna do tej. Bransoletkę wykonałam w ekspresowym (jak na mnie) tempie tzw. ukośnikiem na 21k w rzędzie z mixu metalicznych toho 11/0: nebula, iris green brown, iris green purple, iris olivine, dragonfly i gun metal - proporcje są nawet mnie nieznane:) Efekt ten "bead soup" wyszedł bardzo bardzo zadowalający.

Długość 18,5cm. Zapięcie typu karabinek. Idealna na każdą porę roku i do każdej kreacji:)

A już niedługo, coś simple and superduo:)

3 lutego 2013

royal'owe klejnotki

W piątek trafiłam wraz z Karoliną do poznańskiego Royal Stone gdzie znalazłyśmy pięknie szlifowane szklane kaboszony (z nowej dostawy). Mimo, że kształt kropli trudno opleść, podjęłam to wyzwanie. Wspomagając się wzorem na kroplę z książki Diane Fitzgerald pt "Shaped Beadwork" oraz metodą prób i błędów udało mi się opanować kryształki:)

Na pierwszy ogień
poszły srebrzysto-stalowe kaboszony, które zaplotłam w nickel w 11/0 i 15/0 oraz FP 3mm matte hematite. Drobiazgi, ale cieszą;) Sztyfty srebrne.



Natomiast ametystowe oplecione zostały w antique bronze w 11/0 i 15/0. Dodałam tym razem metalowe zawieszki w kolorze mosiądzu - dwa piórka i ciut łańcuszków.



Kolczyki są bardzo długie - ponad 9 cm z biglem, a zarazem bardzo lekkie. Bigle angielskie mosiężne.


Zostały mi jeszcze dwie pary kaboszonów, więc myślę co dalej:) Pozdrawiam ciepło w słoneczną niedzielę!