Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lariat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lariat. Pokaż wszystkie posty

26 grudnia 2017

potrójny prezent - naszyjnik wielofunkcyjny

Pani Sylwia odkurzyła z czeluści mojego bloga projekt, który jest szczególnie bliski mojemu sercu, poprzez jego wielofunkcyjność. Jeden rzut oka i wiadomo o co chodzi:



Sznury wykonałam z koralików 11/0 silverlined frosted i silverlined w odcieniach crystal, lt gray oraz lt sapphire. Na końcach sznurów, zgodnie z życzeniem, umieściłam zawieszki z owadami: muszką, żuczkiem i ważką.

Jak wspominałam, naszyjnik taki można nosić na kilka sposobów, każdy sznur oddzielnie (odpinają się) lub zaplecione.


Może do prezentu należy dołączyć książkę z węzłami marynarskimi?


Tak czy inaczej,mam nadzieję ze prezent przypadł do gustu obdarowanej:)

4 grudnia 2015

jesienna fuzja

Zostałam poproszona przez Anię, o naszyjnik będący fuzją dwóch innych naszyjników. Aby zawierał cechy tego naszyjnika, ale kolorystycznie oddawał eleganckie połączenie brązów ze srebrem z tego

Dlaczego nie? Tak oto powstał naszyjnik z koralików toho 11/0 nickel, pfg saffron, frosted opaque pastel mudbrick, frosted opaque oxblood, hybrid lt beige oraz miyuki duracoat galvanized lt copper.

Naszyjnik składa się z kilku elementów, które można niemal dowolnie ze sobą łączyć. Sznur metrowej długości można nosić bez dodatków:

 Ze spinającą na kształt pętli przekładką:


Oraz łączyć z zawieszkami:
Można wykorzystać wyplecione liście (wykonane na bazie wzoru "walkin' after midnight" z Mastering Peyote Stitch autostwa Melindy Barta) i drobne gronka z koralików szklanych:


Albo ozdobić końce sznurów jedynie smukłymi metalowymi zawieszkami:


Wszystkich wersji nie zdążyłam sfotografować, i dobrze, gdyż post ten trwałby bez końca! Mam nadzieję, że nie przekombinowałam:) 

19 grudnia 2013

jesień tej zimy, naszyjnik dwustronny

Kolejny raz tworzę naszyjnik dla Ulowej mamy, wpadły jej w oko:) Poprzedni tu. Tym razem na słowa - "brązowo-zielony, stonowany, dłuższy, może z liśćmi" zareagowałam bardzo radośnie, dokładnie wiedziałam, który z moich pomysłów pójdzie tym razem do realizacji:)

Tak też powstał naszyjnik w cieniowanej tonacji od mettalic iris brown, przez takumi bronze antique gold, frosted antique bronze, frosted iris brown, matte color peridot, matte color cassiopeia, matte color aquarius do metallic iris purple green i june bug. Mieszanka stonowana, kontrolowanie mixowana:)



Wykończenie sznura długości 75cm to już było miejsce na szaleństwo. Wiec... wersji jest kilka:

 - końce z przodu, zawieszki metalowe



 - końce z przodu, zawieszki koralikowe - liście wykonane na bazie wzoru "walkin' after midnight" z Mastering Peyote Stitch autostwa Melindy Barta.


 - końce z tyłu, pętla z przodu - pusta lub z zawieszką;)


Wielofunkcyjność nadają głównie dwa karabińczyki i opaska peyotowa. A jak idzie Wam walka z prezentami?

26 lutego 2013

w odcieniach szafiru

Tak niebiesko dawno nie było. Pani Małgorzata zamówiła szafirowy naszyjnik na wzór czekoladowego.
Zaproponowałam pięknie cieniujące się odcienie frosted silverlined - lt sapphire, sapphire oraz dark sapphire.
 
Sznury wieńczą elementy w kolorze srebrnym, w przywieszkach postawiłam na ważki i motyla. 


Oczywiście, jest równie wielofunkcyjny co poprzednik:)


Już wcześniej wykonałam prosty sznur w cieniowanej sekwencji, ale jakoś się nie złożyło by go sfotografować. Koraliki dokładnie takie same co w powyższym plus frosted silverlined crystal.  Zapięcie magnetyczne ukryte w peyotowej tubce.

Kiepsko
robi się zdjęcia w szarudze. Czekam na słońce!

6 listopada 2012

czarna li(li)ana i dębowy liść - jesienne naszyjniki

Odnalazłam jeszcze jeden sznur, który miał zaszczyt powstawać na woodstokowym polu, tak wiem, a wykończyłam go w listopadzie! Sznur z cieniowaniem enigmatycznym - to znaczy - zaczyna się i kończy toho opaque jet, a na środku jest opaque frosted jet. Czyli czarno-czarny:)


Długość lariatowa (130cm), wykończyłam go koralikowymi czapeczkami z miedzianymi blaszkami w kształcie liści oraz drobnymi gałązkami z long magatamami, które idealnie udają pączki czy tez liście. Nie zobowiązujący, ale cichutko pobrzękuje!



Dębowy liść natomiast powstawał na wyjeździe do Ustronia;) Jeśli w temacie - jest nowy filmik! Sznur składa się z mieszanki frosted opaque pastel mudbrick, matte-color dark copper, nickel oraz pf galvanized saffron.



Zapięcie magnetyczne ukryłam pod metalowym liściem dębu - wyszło ciekawie, a nosić można na różne sposoby:) Po testach śmiało stwierdzam, że liść i zapięcie tworzą dobry duet.


Aktualnie
opanowały mnie szaliki - zdjęcia w piątek;)

14 lipca 2012

polny mak i niezwykłe prezenty

Nareszcie udało mi się znależć czas by zrobić zdjęcia (aparat coraz bardziej się psuje, ale robię co mogę) oraz napisać kilka zdań:) Zatem - w ubiegłą sobotę (7.07) spotkałam się z fankami rękodzieła koralikowo-szydełkowego, spotkanie to szumnie nazwano "spotkaniem z guru". Zaskoczyła mnie ogromna frekwencja, a zebraliśmy się przed siedzibą Świata Koralików w Janikowie. To wydarzenie zmotywowało mnie do ukończenia rozpoczętego w marcu naszyjnika;)

Tak było:
Foto - Kate Alade

A oto naszyjnik:

Sznur o długości 150cm wykonany na cieniowanej zielonej Ariadnie z zupełnie przejrzystych koralików Toho 11/0. Nawlekał mój Miły;) Sznur wieńczą koralikowe końcówki z 11/0 transparent frosted citrus spritz. Natomiast element ozdobny stanowi mak.

Mak jest w pełni wypleciony wg. autorskiego wzoru z koralików Toho o barwach transparent frosted siam ruby i ruby, opaque frosted jet, opaque jet, a także zielenie: transparent frosted olivine i peridot. Dodatkowo jego wnętrze zdobią matowe 3mm koraliki FP oraz rivoli swarovskiego 12mm jet. Płatki wykonałam wg tego schematu, a zaczęłam naszyjnik tworzyć zainspirowana tą pracą. Postawiłam na semi-transparente koraliki aby podkreslić delikatność płatków kwiatu:) Mak zainstalowany jest na tubie z koralików, którą z łatwością można regulować położenie kwiatu. Zgłaszam naszyjnik na wyzwanie Szuflady pt. Polne Kwiaty.

Trafił do Inspiracji na Kadoro.pl

A to ja z naszyjnikiem, na spotkaniu z poznańską częścią forum maranciaki.pl.
Foto - Bogumiła Wawrzynkiewicz

Teraz - o niezwykłych prezentach:) Niedawno Shenny zadała beztrosko pytanie jaką technikę udało jej się zgłębić. Nie trudno było mi odgadnąć, że chodzi o szydełkowanie koralikami, za co otrzymałam garść groszy na szczęsliwe pomieszkiwanie oraz misternie wykonany wisiorek w "moich" kolorach. Dziękuje!

Natomiast Juana zaproponowała uszycie dla mnie przybornika, opierałam się krótko, marząc o ładzie w torebce:) Jednakże to co otrzymałam przeszło moje najskrytsze oczekiwania!
Wygląda niepozornie:
Ale ma przebogate wnętrze! Ogromną różnorodność kieszonek na rzepy, w tym jedną specjalnie wymierzoną pod używane przeze mnie kilometrowe szpulki Ariadny talii 30. Mnóstwo miejsca na szydełka i igły, a także przybornik ma regulowaną grubość, którą zapewniają 3 guziczki. Dla mnie bomba! I te cudowne kolory! Nie rozstaje się z nim podczas wojaży:)
Zdjęcia autorstwa Juany:


Tymczasem już jutro - craft-parapetówka:) Oj będzie się działo!

25 czerwca 2012

owocowy koktajl - jabłuszko

Zapisałam się na forum Craftladies.org na wymiankę pt. Owocowy Koktajl, z myślą, że ta która wylosuje mnie, będzie miała nie lada orzech do zgryzienia, bo ja za "kolorem" nie przepadam. A tu los zgotował mi psikusa...bo wylosowałam craftkę o podobnych preferencjach. Nie poddałam się jednak i powstał projekt kombinowany z zielonym jabłuszkiem, o wymiarach 6 na 4cm, w roli głównej.


Postawiłam na kombinację zieleni sour apple (w wersjach frosted opaque i opaque), niesamowitego bronze oraz beżu (lustered navajo white i opaque pastel frosted egg shell). Zarys jabłka wykonałam ściegiem cubic-RAW, odpowiednio modelując na kształt owocu. Wewnątrz umieściłam opleciony 12mm kryształ rivoli w kolorze peridot. Ogonek jabłuszka stanowiący również krawatkę wyplotłam herringbonem, natomiast liść wykonałam ze wzoru znalezionego gdzieś w czeluściach internetu.



Te same liście umieściłam na końcach metrowej długości sznura tureckiego z bugle 3mm i 15/0. Sznur można nosić jako lariat, lub z powieszonym jabłuszkiem. Do kompletu dodałam długi posrebrzany łańcuszek w razie gdyby sznur nie pasował do jabłuszka:) A także kolczyki z toho 15/0 bronze.





Jabłuszko trafiło do Inspiracji na Kadoro.pl

Z założenia wymianka miała zawierać "wszystko co buzuje kolorami, soczystością, świeżością, owocowymi smakami i kształtami". U mnie zabrakło aspektu... smakowego:)

Natomiast ja dostałam od Poohatej piękną szkatułkę z cytrynką - uwierzcie lub nie, ale jest polakierowana w taki sposób, że wciąż chce się ją głaskać! To chyba magia jakiegoś matowego lakieru:) W pudełeczku były również soczyście zielone jabłuszkowe kolczyki oraz masa smakowitych herbatek. Dziękuje!



Jutro 9:30-10.00 TRZYMAMY KCIUKI! Bronię się;)

11 czerwca 2012

gorzka czekolada - naszyjnik wielofunkcyjny

Zdaje się, że przed Wielkanocą dostałam zamówienie na potrójny naszyjnik, podobny do zimowych kwiatów, lecz w kolorze ciemnego brązu. Niestety kolorystyka Toho nie zawiera wielu ciekawych odcieni tej barwy, więc trochę zwlekałam z realizacją, by w końcu postawić na oxblood.



Zastosowałam koraliki toho 11/0 w kolorach opaque oxblood, opaque frosted oxblood, inside-color montana blue - oxblood lined, a także niewielką ilość pfg aluminium. Sznury mają po 5k w rzędzie, są długości ok. 80 cm.



Zakończyłam je odpinanymi piórkami. Również odpinany jest element wypleciony peyote przyszyty do potrójnego zapięcia typu slide, aby można było sznury nosić pojedynczo np. jako typowy naszyjnik z zapięciem z tyłu. Opcji jest wiele! Lubię projekty kombinowane! Zobaczcie:

Jako pojedynczy lariat:


Jako potrójny elegancki naszyjnik:


Czy nawet oryginalny warkocz:


Funkcjonalny? Mam nadzieję, że zamawiającej się spodobał:) A jutro mam Absolutorium:)

14 stycznia 2012

zimowe kwiaty - lariat i bransoletka w jednym

Długo wyczekiwane "coś większego", zapowiadane przy okazji maminej broszy.
Pomysł zrodził się we wrześniu. W listopadzie przy współpracy z naczelnym nawlekaczem powstały sznury, a z początkiem grudnia zabrałam się do pracy nad elementami wyplatanymi. Niestety - zabrakło mi rivoli i na swojej przedpremierze - czyli na Festiwalu Sztuki i Przedmiotów Artystycznych w Poznaniu - miał tylko trzy kwiatki. Z końcem grudnia skończyłam dzieło.

Jest to lariat w formie krawatowej, z regulowanym obwodem. Element składający się z kwiatków jest odpinany i stanowi bransoletkę. Tak więc, twór ten może być zarówno niezwykle eleganckim naszyjnikiem, oszałamiającą bransoletką oraz naszyjnikiem do codziennego użytku:) Tak sobie to wykombinowałam!


Nieco o materiałach. Użyłam koralików toho w dwóch rozmiarach: 15/0 oraz 11/0. Zastosowałam cieniujące się koraliki (o czym wspominałam już tutaj) z efektem silverline frosted: crystal, black diamond oraz gray, a także silverlined: crystal i gray. Wnętrze kwiatów stanowią 12mm kryształy rivoli crystal swarovskiego.


Sznury stanowiące lariat mają po ok. 85cm długości. Mój miły niemalże w ciemnościach nawlekał te drobniutkie koraliki - prawie 11 metrów! Na końcach sznurów zawiesiłam malutkie plecione liście w dopasowanych kolorach. Bransoletka natomiast składa się z 5 27-płatkowych kwiatków porastających bazę peyotową i ma 17cm długości. Modułowość projektu zapewniają zapięcia szufladkowe z 3 loopami.


Jestem z niego niezmiernie dumna, wyszedł idealnie taki jak sobie wymarzyłam. Nie liczę godzin, ale warto było:) Można w nim dosłownie zabłysnąć! W związku z tym, ze uwięziłam w nim nieco mej duszy - dodaję naszyjnik na wyzwanie w Kreatywnym Kufrze:


Zdjęcia wykonał nieoceniony Andrzej Błaszko.