Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konie. Pokaż wszystkie posty

25 grudnia 2010

słodkich, końskich świąt

Wierna upodobaniom mojej siostrzenicy nie odmowiłam sobie wykrafcenia czegoś z motywem konia.
Na początek, niespełna 35 cm długosci, a co za tym idzie, najwieksze jakie zrobiłam dotychczas - pudełko ozdobione techniką decoupage. Pierwszy raz uzywałam tak duzych elementów - boki są w pełni oklejone papierem w drobne końskie obrazki, a samo pudełko kupiłam w empiku za smieszne pieniadze.


Hania jest
- na całe szczęscie - takim samym pudełkomaniakiem jak ja;)
Do kompletu - koński anioł stróz. Zmontowany z elementów bizuteryjnych - kształt anioła nasunął mi się w mgnieniu oka! A zatem jest on zbudowany z 1/8 koła, dwóch ćwiartek i kołeczka. Dziurki zalepiłam papierem, a całość została zmontowana na magiczny klej. Drobne przecierki i gotowe;)


A żeby było też słodko - dwie wyjątkowe czekolady powstały specjalnie dla Hani. Dzięki "z ręki do ręki" i Paulinie zostałam szczesliwą posiadaczką form do czekolady/wosku/gipsu i oto co powistało:



Mają po
16 cm długosci - koń hanoverski jest czekoladą deserową, natomiast lipski - deserową z orzechami wloskimi. Zdradzę, że sekret tkwi w odpowiedniej czekoladzie, która wcale nie musi być droga by nie zawierac dodatków które psują efekt przy ponownym zastyganiu. Ta której uzywam kosztuje bagatela 1,89 za tabliczkę w Lidlu, a probowałam już rozmaitych marek:)

Jesli już w słodyczach - tacie, bratu i szwagrowi sprezentowałam cukierkowe choinki - brązowe cukierki to wedlowska nowośc - Portero o smaku ciemnego piwa, z piwem wewnątrz, natomiast pomaranczowe to Miodzio, miodowo-cytrynowe. Na trzy choinki (18 cm i dwie po 12cm) zeszło mi ponad 1,3 kg cukierków, szpulka złotej wstązki, ciut łancuszka ze złotych koralików oraz sporo drutu! Mówią, że żal zjadac:)

Największa:



I małe: