16 maja 2022

niebieski anemon - broszka lub wisior

Tak mi się spodobał wzór na anemona od Lulu la Lucete - uszyłam niemal od razu od znalezienia tego świetnego projektu! Kwiat trafił w ręce Kasi Poohatki:) 


Użyłam kolorów: DB1820, DB0726, DB1588, DB0022l, DB2144x, DB1137, TT48l, TT49. Cieniowanie czterema odcieniami niebieskiego wyszło bardzo efektowne:) 


Kwiat z tyłu ma pomysłowe zapięcie z krawatką - może być przez to wisiorem lub broszką. Takie zapięcie kupiłam w Kadoro.

4 maja 2022

żołna - broszka

Dawno chodziła mi po głowie, ale jakoś nie było okazji żeby się z nią zmierzyć. Żołna wg. wzoru Coeur Citron . Co mnie skłoniło do uszycia? Marzenie Natalii, która chciałaby zobaczyć żołnę na żywo. Aby umilić czas oczekiwania na to niesamowite wydarzenie, stwierdziłam, że podaruję jej broszkę z tym niezwykle pięknym ptakiem.


Wykorzystałam 25 kolorów koralików, mianowicie: DB654, DB0663, DB0722, DB0733, DB0734, DB0791, DB0797, DB0798, DB1132, DB1133, DB1134, DB1135, DB1140, DB2102, DB2103, DB2104, DB2120, DB2130, DB2131, DB2133, TT22, TT22C, TT46, TT49 i TTPF557. Na wyróżnienie zasługuje kolor DB0734 - to jedyny znany mi odcień opaque w ciemnym brązie, nie wpadający w czerwień (jak np. TT46).

Zdjęcie w kwitnącym złotlinie japońskim - małych słoneczkach rozświetlających działeczkę. Maj będzie pełny przygód - jubileuszowe spotkanie craftowe w Tobatkowie, sadzenie ciepłolubnym roślinek w gruncie, ja nie mogę się doczekać:)

17 kwietnia 2022

kogucik i kurka - wielkanocne ozdoby

Przez lata zwykle na Wielkanoc wymyślałam ozdoby na jajka. A w tym roku natchnęło mnie na kurkę i kogucika. Śliczne wzory od CoeurCitrone i MonPetitBazar idealnie się ze sobą skomponowały. W sumie takich par zrobiłam 4, ale w związku z tym że powstawały w pewnych odstępach czasu od siebie to nie mam rodzinnej fotki:)


Do tej uroczej parki wykorzystałam kolory DB2144(X), DB2143, DB1001, DB0798, DB2358, DB0656, DB2131, DB2104, DB2103, DB2354, DB2108, DB1130, DB0791, DB1131, DB2119 oraz TT48, TT42B, TT45A, TT45, TTPF557, TT22.

Mili, wypocznijcie w świąteczne dni i najedzcie się dobrego:)

Sytuacja z ostatnich tygodni nie zachęca do dzielenia się radością tworzenia. Jednak to rękodzieło jest dla mnie jedną z odskoczni, medytacyjne szydełkowanie, haftowanie czy szycie koralikami uspokaja najbardziej zszargane nerwy. Na koniec - kwiatki z działeczki, pierwiosnki i żonkile. 


Trzymajcie się ciepło! 

13 lutego 2022

bransoletka karo

Zupełnym przypadkiem trafiłam na wzór Tiffanie z Perles&co na bransoletkę z użyciem koralików miyuki i star beads sprzed 4 lat. W posiadaniu koralików star akurat byłam, dopasowałam kolory pod siebie i oglądając kolejny sezon Ozark - uszyłam elementy do tej bransoletki. 

Wykorzystałam koraliki TT nickel oraz frosted jet a z DB 0327 (matte metallic dark green iris) i 0690 (semi-matte silver lined leaf green dyed). Te ostatnie są szczególnie ciekawe przez swój aksamitny blask oraz ledwie zauważalne fuksjowe akcenty. Przy łączeniach z matowymi gwiazdkami są koraliki demi round, a na zapięciu powiesiłam czarną gwiazdkę. 



Bransoletka jest bardzo lekka, a jej powtarzalny deseń, miły dla oka. Wzór czteroramiennej gwiazdy (karo) to ponoć symbol przynoszący szczęście:)

Już połowa lutego - na działce pierwsze oznaki wiosny:


 A jak u was? Tęsknicie do zieleni?


24 stycznia 2022

plejada kolczyków

Dzisiaj zbiorczo o kolczykach, które w miniony weekend powędrowały w świat:) Po srebrno-czarnych gwiazdkach dla Marleny dostałam propozycję na wersję białą i niebieską. Oto one:

Biała składa się z 15/0 frosted crystal, bugle 3mm silverlined crystal, 4mm kryształków FP, a środeczek to mleczny kryształek rivoli. 

Niebieska to 15/0 silverlined cobalt, bugle 3mm metallic nebula, 4mm kryształki FP i środek to rivoli cobalt. Szkoda ze nie widać tego blasku, jakim się mienią.


Potem przyszła pora na życzenie żółtych kolczyków ale bez kryształków. W sam raz miałam 16 nakrapianych złotem koralików paros par puca od BazaruDekoracji . Dodałam koraliki i metalowe złote kuleczki, tylko odrobinę, aby za mocno nie ukryć urody koralików paros.

 


Bardzo lubię wzory od sjamgal więc przetestowałam jeden na oplecenie rivoli 14mm, zaplotłam je w DB0797, 15 i 11 oraz 15/0 DB nickiel. Towarzyszą im kryształki FP heavy metal oraz dragon scale silver.

 

Te ostatnie myślę, że się jeszcze na blogu pojawią ale w innych kolorach:)

Mały wyskok na spotkanie rękodzielnicze zaowocował u mnie też nowym kwiatkiem - białozielonym emipremium j'noy kupionym w Zielniku. Doniczek wciąż przybywa, lista roślinnych marzeń coraz dłuższa!

26 grudnia 2021

bombeczki z inicjałem - świąteczne rękodzieło

Święta Bożego Narodzenia już niemal za nami, a ja chciałam pokazać co powstało świątecznego u mnie. Zafascynowana wyszytymi koralikami drewnianymi kanwami u rękodzielniczek zza wschodniej granicy, zorganizowałam sobie serduszka z dziureczkami. Ostatecznie, po pomalowaniu i wyszlifowaniu, wyszyłam je samą muliną, ale dla personalizacji wyhaftowałam na serduszkach inicjały imion obdarowywanych osób. 

Niektóre literki się powtarzały (np.: dla Andrzeja, Alicji i Agnieszki), ale starałam się każde serduszko wyszyć inaczej.





Serduszka od spodu podklejone materiałem i mają doszyte zawieszki. Nie wszystkie uszyłam w zielono-czerwonej tonacji - jedno wyszło takie (dla Tobatki)

Część już wisi na choinkach:) Z innych rękodzielniczych aspektów, dużo czasu spędziłam w kuchni przygotowując z pewnym wyprzedzeniem słoikowe prezenty. Korzenny chutney ze śliwek oraz gruszki skąpane w rozgrzewającym syropie trafiły do paczek. Miałam podejście do konfitury z pomarańczy, ale czasochłonność i niewielki efekt (dwa słoiki z 5 kilo pomarańczy) sprawiły, że tutaj postawiłam na gotowca. A. I pierniki - w tym roku pieczone dwukrotnie, z listopadowych zostały okruszki, a co to za święta bez pierników? I serniczka?

Na zdjęciu nadziewane korzennymi powidłami śliwkowymi bombeczki. 

W tym roku nie znalazłam czasu na koralikowy kalendarz adwentowy - oczywiście dziękuję wszystkim którzy mnie dopingowali, i tym, którzy skorzystali z wzorów z ubiegłych lat. Moje zawieszki w końcu wylądowały w tym roku na choince z prawdziwego zdarzenia! Żywym świerku:)

Mam nadzieję, że wypoczywacie jeszcze! Zimowa mroźna aura sprzyja wieczorowi z ciepłym kakao i dobrym filmem:)

5 listopada 2021

czego spróbowałam na Zjeździe Twórczo Zakręconych w Ustroniu

Tak, dobrze napisałam. Ja się uczyłam! Tym razem zbieżność w czasie przeprowadzki i innych zobowiązań skutecznie pokrzyżowała mi plany przygotowania warsztatów koralikowych. A wiecie jak to ja, nie umiem na pół gwizdka. Dlatego podjęłam decyzję, że jadę na Zjazd ale będę się uczyć!

Najbardziej dumna jestem z małego groszka/fasolki.

Uszyłam go pod okiem Doroty Chmielewskiej, utalentowanej hafciarki. To było bardzo odprężające:) Groszek wisi już w kuchni, oprawiony w kwadratową ramke. Rzut oka na detale:


Haft płaski od lat jest pasją mojej rodzicielki. Kto wie, może i ja wsiąknę? Jak na razie kupiłam zestaw muliny w 200 kolorach i podziwiam je jak skarby:)

Drugie zajęcia jakie wybrałam to była scrapbookingowa latarenka. Tutaj zupełnie nie spodziewałam się rozmiaru ozdabianego obiektu! Na warsztatach z Katarzyną Kędzierską jak za rękę byliśmy prowadzeni od złożenia modelu, przez zabawę kolorem i pastami metalicznymi, przygotowanie zmrożonych szybek po dopasowanie ozdób. To były wyczerpujące godziny tworzenia, ale warto było! Jako, że jestem ostrożna w ozdobach - bombki, szyszki, anyżek (koty niestety lubią rafię... jeść), to tylko troszkę urozmaiciłam górę zielonej latarenki. 

Tak wygląda góra - a latarenka jest otwierana, można w niej rozpalić diodowe światełko! 


Ciesze się że Kasia i Monika odważyły się w tym szalonym czasie pandemii zorganizować warsztaty, Jasne, że uczestników było mniej, ale i tak były to niesamowite dni! I nawet udało mi się zobaczyć Wisłę - pogoda była przednia, chłodno ale słonecznie. Nie obyło się bez macania cudeniek w Image Arte czy wieczornych warsztatów z technik wszelkich:) Zobaczcie ile nas było:

I mam też pamiątkowy magnes - do kolekcji!


Do zobaczenia za rok! Lub wcześniej:)

27 października 2021

fascynatorek na imprezę w stylu lat 20 XX

To pierwsza praca z koralikami na nowym lokum, przy nowym biureczku:) Pierwszy raz też haftowałam koralikami na podkładzie i to przy pomocy tamborka! Ale przecież musiałam wyróżnić się z tłumu! Tu w obiektywie fotografki:


Temat lata 20 XX jako motyw przewodni firmowej imprezy integracyjnej przypadł mi do gustu, chociaż nie miałam w szafie niemal nic co by odpowiednio pasowało. To mnie nie zraziło, lubię takie wyzwania. Najpierw upolowałam za 15 zł w lumpie sukienkę pełną złotych cekinów, przyszytych w geometryczny wzór. Z odsłoniętymi plecami! Doszyłam do niej długie taneczne frędzle. Do tego Ania Zalewska Klejnotki pożyczyła mi - z czeluści swojej niesamowitej szafy - haftowaną koralikami portmonetkę, a szminkę i tusz do rzęs - sąsiadka z góry:) Buty - skórzane sandałki retro to też łup z lumpa za 16 zł. W Wałbrzychu są naprawdę niezłe secondhandy! Na zdjęciu w czasie domowych przymiarek:

 (PS. tak, dywanik też jest z lumpa)

Do tego przebrania potrzebowałam albo biżuterii albo czegoś na głowę. Zdecydowałam się na to drugie, chociaż widziałam gotowce za 10-15 zł. Mój miał być niepowtarzalny:) Obszyłam koralikami jet i pfg starlight rivoli w kolorze złota, dodałam kryształki, honeycomb jewel  i obszytą kroplę. Do tego kogucie czarne piórka, a całość trzyma się głowy na taśmie ozdobnej z odrobiną elastycznej gumki. 



Dla mnie bomba:) Dużo serca włożyłam w to przebranie, czułam się w nim super, buty najwygodniejsze pod słońcem. Co tu pisać - wybawiłam się świetnie w doskonałym gronie!