4 maja 2010

drobne z drewnem igraszki

Podczas majowego weekendu czas płynął szybciutko - zwłaszcza gdy kraftowałam:) Znalazłam w sobie odwagę do decoupage i pirografii. Mocne słowa, a wyniki malutkie, skromniutkie, na bazie drewna z Drewnolandii.

Decoupagowe
kolczyki w niezapominajki, miały posiadac elementy crackle, ale nie chciał ze mną wspołpracowac na takiej małej powierzchni, niestety. Tak tez niebieskie serwetkowe niezapominajki na kremowym tle - wraz z bukiecikiem niezapominajek stworzyły prezencik urodzinowy dla siostry:)



A dla siostrzenicy, ogromnej Koniary przez duze K, nie omieszkałam zrobic czegos z... koniem:) To tez kolczyki drewniane z wypalonym (pirografem pochodzenia Lidlowskiego) wzorem i uraczone minaturkami z katalogu... puzzli:) Doszły mnie słuchy ze się podobają.




To nie wszystko
co poczyniłam w weekend, gdyz on dla mnie jeszcze trwa (do jutra!), bedę dawkowac... głownie frywolitkę:)

30 kwietnia 2010

zoisycik malutki i troszkę frywolnie

3 dni bez internetu, praca seminaryjna na 5, weekend majowy do srody włacznie - mam czas dla siebie - nareszcie! W czelusciach piwnicy znalazłam małe pudełeczko, chyba z dawnych czasów prenumeraty "Skarbów Ziemii", podpisane jako zoistyt. Mały zielony, mieniacy się kamyk, podług wikipedii nawet całkiem rzadki. Jest wisiorkiem. Malutkim. Odrobina srebrnego drutu i kwiatuszkowa przekładka:

Mam ostatnio fazę na koliste wzory frywolitek - tak tez powstały stokrotkowe kolczyki - gdybys miała wzory kolistych serwetek - chętnie się nimi zaopiekuję!


Zrobiłam
tez dwie inne pary - rózyczkowe maluszki, z wzoru który juz podawałam przy okazji bransoletki, oraz prosciutkie split ringowe kolczyki z zielonymi koralikami.


21 kwietnia 2010

męskie wyzwanie


Miły Uli
zaproponował wczoraj abym z koralików, ktore przyniósł zrobiła/odtworzyła naszyjnik niegyś przywieziony przez Ule z Turcji, a który się zerwał. Jako ze koralikow było duzo, sama dołozyłam tez troszkę własnych to powstały dwa meskie naszyjniki. Było to swoiste wyzwanie, gdyż jakoś nie mogłam skomponować koralików koscianych, hematytowych, kokosowych, metalowych, drewnianych w spójną całosc. Efekt jest chyba w porządku - opinia męskiego oka była bardzo pozytywna.
Jasny:


Ciemny:

Wczoraj tez zrobiłam z koralików przypominajacych mi Crème brûlée kolczyki dla starszej damy. Stare złoto i ceramika.

19 kwietnia 2010

ogniwek sto

Tak właśnie ze 100 ogniwek powstała udająca łancuch, z pewnoscią bez nawet drobnej zawartosci niklu, bransoletka. Chodziły za mną łancuchy, a gdy trafiłam na te strony Bead&Button (1 2 3 4) to nie potrafiłam się im oprzec. Łancuch bizantyjski ma intrygującą fakturę i to mnie zachwyciło. Wzór zmodyfikowany, acz nieznacznie, zapięcie w pełni wykoralikowane herringbonem - polubilismy się:) Duzo odpadków w postaci fragmentów zyłki to jedyny mankament tejze ciekawej urody bransoletki. Kolor koralików - metaliczny, dodam ze koraliki są baaaardzo nierówne, ale nie mogłam się oprzec okazji i kupic naszyjnika z 25 sznurków za grosze;)


Teraz prostaczek - kabaczko-kształtne kolczyki dla mamy, pisze o nich, gdyz miałam nie lada problem z: znalezieniem pomaranczowo-rózowych (dziwny to kolor) koralików oraz zrobienim zdjęcia tym kolczykom, gdyz szkło z którego są zrobione jest opalizujące.

I chciałam się pochwalic wymianką z Friendzel - wzamian za frywolne kolczyki ( na czarnych bigielkach i wieksze niz te) otrzymałam oszałamiajej urody bardzo artystyczny wisior:) Odkąd dzisiaj przyszła paczka jeszcze go nie zdjełam, wiec zdjęcie pozyczyłam.




Wymieniłam się tez z Nessą koralikami - owocna wymianka to była;)

Aktulanie
jestem rozdarta pomiedzy pracą seminaryjną, codziennymi sprawami, a praktykami, czasu mało a tak wiele chciałabym wykrafic:)

12 kwietnia 2010

czarna gwiazda

Ostatnie dni spędziłam na ujarzmieniu wisiora, co i serwetką mogłby być, gdyż całkiem spory jest:) Tobatka objasniła mi połozenie koralików (uzyłam metalicznych) we wzorze odpatrzonym z tego zdjęcia (lewy dolny róg) i wyszło:) Dołozyłam szydełkowy-łancuszkowy sznureczek i drobną frywolną łezkę. Całość jest sztywna jak diabli!

Hania przyniosła mi niedawno paczuszkę plastikowych i metalowych charmsików zebym skonstruowała jej jakze modną bransoletkę. Dołozyłam kilka moich zdobyczy (min 3 kotki w koszyczku, szorty w koniczynkę i pantofelek) i to co powstało:

6 kwietnia 2010

bezcenne bransoletki



Bezcenne - w zrobienie czegokolwiek wkładam dużo serca. Moja siostrzenica również:) Tak jest - Hania ma dzisiaj swój udział w tej notce.

Najpierw ja
. Kojarząca mi się etniczne bransoletka zrobiona z drewnianych ryżowych koralików tworząc coś na kształt pozytywu i negatywu wzoru( ten sam którego uzyłam juz tutaj). Koszt materiałow? 75 gorszy koraliki 50 groszy gumka:)


A teraz Hania. Swoją przygode z filofunami rozpoczeła dawno temu, a dzisiaj za moją namową wypróbowała wzór o wdzięcznej nazwie "Cobra" na sznurku gorsetowym. Bransoletki powstały w zastraszającym tempie, czarno-biała (oczywiscie) została u mnie. Koszt materiałow? 70 groszy sztuka:)



Od prostych bransoletek przeszłam do bardziej skomplikowanych. Zapraszam do przejrzenia NAJNOWSZYCH POSTOW lub GALERII PRAC

Oto niektóre:














3 kwietnia 2010

zamkowe kwiatki

Znaczy... nie rosły koło zamku, a z zamka(40 centymatrowego) poczynione;) Dwie broszki powstały w wyniku inspiracji pracami Kate Cusack (jej etsy), postem Qrczaka oraz upolowanymi na wyprzedazy ponczochami Gatty w zamki błyskawiczne. Pierwszy raz dobieram dodatki do rajstop:)

Pierwsza
- spiralna, o wiele bardziej zmudna w wykonaniu od drugiej, kręcona od srodka.


Druga - trzykrotka, 3 płatki, 3 liscie, kręcona od zewnątrz.

I która teraz ubrać??

Szczęscie dopisało mi ostatnio w losowaniach:
W Swiecie Pasji


oraz u Edyty - serdecznie dziękuję za wspaniałe niespodzianki!


Zycze
Wam z całego serca - radosnych Swiąt Wielkiej Nocy!

29 marca 2010

dodając smaczku

W minioną sobotę spotkałam się z craftlejdiskami pod Poznaniem. Było cudnie! Sprobowałam pergamano i witrazu. Baterie naładowałam do pełna i doczekac nie moge się kolejnego spotkania!
Od siostry mojego miłego dostałam korale, odświeżyłam je i dodałam smaczku...kokardką w groszki oraz kuleczkami ze szkła. Urocze i wiossssenne:)

Na spotkaniu wraz z Tobatką zrobiłam wisiorek z czarnym kaboszonem i spiralką. W domu dodałam smaczku...freeformem. Nie lubię wolnych form, gdyż opornie idzie mi burzenie harmonii i symetrii, ale jestem bardzo zadowolona z efektu. Cynowy lut zniknał praktycznie pod srebrnym drutem rozmaitych grubosci (głownie 0,4) i kształtów, fragmentem łancuszka, czarnym szkłem, srebrnymi kuleczkami, gwiezdnym pyłem i kryształową oponką. Dodałam smaczku!

Miła poprosiła mnie o eleganckie i bardzo długie kolczyki na Wielkanoc. To voila - swarowski i gwiezdny pył. To moje pierwsze zetkniecie się ze swarkami w pracy. Mam nadzieję ze nie odebrałam im piękna:) Doskonale wydłużają szyję.