W sznurach tureckich znieść nie mogę, tego, że nawleka się je długo, żmudnie, planując rozkład koralików - a szydełkuje tylko krótką chwilkę! Tak mało zabawy! Koleżanka z roku poprosiła mnie o przykuwający uwagę naszyjnik na większe wyjście. Gruby i z kuleczkami. Czarno-srebrny, jednak z przewagą czerni. Oto on:

Jak już wspominałam, stworzony techniką sznura tureckiego, z sporej ilości koralików szklanych. Użyłam toho 8/0 opaque jet, posrebrzanych kuleczek różnych rozmiarów oraz czarnych kulek od 4mm po nawet 10mm.

Sznury wykończyłam ozdobnymi czapeczkami w kropki, dodałam łańcuszek dystansowy.

Ola jest zachwycona, mnie efekt również urzekł. Naszyjnik waży swoje, ale jak się prezentuje!
Natomiast mojej babci na urodziny sprezentowałam broszkę z damą. Przyznaję, że solenizantka sama wybrała sobie kameę, oplotłam ją ściegiem peyotle koralikami toho 11/0 i 15/0 o barwach: luster opaque white oraz opaque jet.

Och, jak ja lubię kamee! A, chciałam was, biżuteryjne blogerki zachęcić do wypełnienia ankiety stworzonej przez sklep pasart.pl - 10 osób zostanie wybranych/wylosowanych do udziału w moim zdaniem, bardzo ciekawie się zapowiadającym, pełnowartościowym kursie biżuteryjnym pod koniec listopada w Poznaniu.
































