15 marca 2010
kwiat nierozpoznany
Po trudach mozołach, gdyż blisko 5 czy 7 razy rozpoczynałam tego kwiatuszka, skonczyłam. Było to nalada wyzwanie, mimo ze kwiatek całkiem prosty, to... wzór jest po japońsku i trzeba w nim użyc szydełkowego łańcuszka. I głownie robi się go na "ogonie", wolnej nitce nigdy wykorzystywanej. Na szczęscie Tobatka, która cudowną kobieta czytającą "biegle" japoński jest, pomogła mi rozwikłac wzór i voila - oto kwiat. Nieznanego mi gatunku - moze ty wiesz co to? Osobie która rozwikła zagadkę przeslę mały gifcik. Kwiatuszek zakwitł na zaszytej dziurce torebki.
14 marca 2010
wylosowałam
A jakże, rankiem w towarzystwie mojej pieknej bestii odbyło się losowanie. Bez zbędnych wstepów.
Wiosenne wędrują do:
Mrofki! Mam nadzieję ze wspomnianej w komenatarzu Kasi przypadną do gustu:)
Zimowe zagrzeją miejsce u:
Jagody!
Szczęsliwym trafem kolczyki trafią do osob które je sobie wybrały - bardzo mnie to cieszy:) Gratuluje zwycezczyniom!
Dziewczyny - prosze o wasze adresy, zebym czym prędzej pobiegłą na poczte! (weraph@o2.pl)
13 marca 2010
wiosna w garsci
Czyli ogródek zawsze pod ręką. Sprobuję przywolac wiosnę. Tym oto koralikiem, jakże wiosennym! Wioooosno? Wiooosno!
Naszyjniczek powstał na bazie szklanego koralika oplecionego "fabrycznie" zieloną metalowa siateczką. Do niej przymocowałam kwiatki (pomaranczowy ma bardzo dziwny odcien) zrobione metodą herringbone, tutaj wzór. Metody tej nie mogłam znieść, jednak uroda kwiatków (uzytych juz w kolczykach candowych) pozwoliła na polubienie tego sposobu:) Kwiatuszki otacza 6 lisci (peyote stitch), jeden crackle (od Nessy) i 3 jasnozielone szklane sopelki. A wszystko to na srebrnym łańcuszku. Jestem z siebie bardzo zadowolona - licze ze taki amulet przywola wiosnę w trymiga!
Naszyjniczek powstał na bazie szklanego koralika oplecionego "fabrycznie" zieloną metalowa siateczką. Do niej przymocowałam kwiatki (pomaranczowy ma bardzo dziwny odcien) zrobione metodą herringbone, tutaj wzór. Metody tej nie mogłam znieść, jednak uroda kwiatków (uzytych juz w kolczykach candowych) pozwoliła na polubienie tego sposobu:) Kwiatuszki otacza 6 lisci (peyote stitch), jeden crackle (od Nessy) i 3 jasnozielone szklane sopelki. A wszystko to na srebrnym łańcuszku. Jestem z siebie bardzo zadowolona - licze ze taki amulet przywola wiosnę w trymiga!
9 marca 2010
na czerwono i na niebiesko...prosto
Ostatnio z trudem znajduje czas (zajecia na popołudnie sa demotywujące!) aby wziąc się za wiekszy projekt, wiec kilka maluszków-prostaczków:)
Na czerwono - dla mojej milej, jak zwykle z kotkami. Co prawda, przyznała ze ma juz troche dosc kotków, ale tylko troche:) W ramach walentynek-dnia kobiet, na czerwono-czarnej modelinie (zdobycznej):

Oraz w tej samej tonacji, powrót po długiej nieobecnosci - tkane kolczyki. Wyszłam z wprawy, jednak jestem zadowolona z efektu przenikania się kolorków:)

I na niebiesko, z polecenia Beaty, która tak się wycwaniła, ze wręczyła mi koraliki z oswiadczeniem - zrob mi z tego to i to (i to jeszcze tez). To zrobiłam:) - oto częśc "zamówienia".
Imitujące mase perlową koraliki z drucianymi spiralaczakami:

I też niebieska bransoletka, składajaca się ze szklanych oraz drewnianych koralików. Drewniane posiadają przesliczne wzory, przypominająca mi szkliwo.

Dziękuję za liczny udział w Candy, kto nie zapisany, niech się zepnie - czas do niedzieli:)
Na czerwono - dla mojej milej, jak zwykle z kotkami. Co prawda, przyznała ze ma juz troche dosc kotków, ale tylko troche:) W ramach walentynek-dnia kobiet, na czerwono-czarnej modelinie (zdobycznej):

Oraz w tej samej tonacji, powrót po długiej nieobecnosci - tkane kolczyki. Wyszłam z wprawy, jednak jestem zadowolona z efektu przenikania się kolorków:)
I na niebiesko, z polecenia Beaty, która tak się wycwaniła, ze wręczyła mi koraliki z oswiadczeniem - zrob mi z tego to i to (i to jeszcze tez). To zrobiłam:) - oto częśc "zamówienia".
Imitujące mase perlową koraliki z drucianymi spiralaczakami:

I też niebieska bransoletka, składajaca się ze szklanych oraz drewnianych koralików. Drewniane posiadają przesliczne wzory, przypominająca mi szkliwo.

Dziękuję za liczny udział w Candy, kto nie zapisany, niech się zepnie - czas do niedzieli:)
3 marca 2010
zakręcone, a i w kwiatki
Uwielbiam motyw spirali! Nie odpusciłam sobie zrobienia kilku donatów spiralkowych, oczywiscie w tonacji jedynej słusznej:) Nie obyło się bez błedów, drobnej zmiany w schemacie, w rezultacie kazdy koralik wyszedł inny. Powód? Nierówne koraliki jak sądze:) Napewno do tego wzoru jeszcze wrocę, jest bardzo sympatyczny. Taki oto naszyjniczek skompletowałam:
Moj miły przyniósł ostatnio słoiczek koralików drewnianych, zbędnych już jego siostrze. Bardzo szybciutko powstała metodą Triangle Weave bransoletka. Ryzowe drewniane koraliki są w 3/4 nanizane na nitkę (pierwsza moja praca na nici!!!) a w 1/4 na cieniutkiej gumce, przez co zachowuje ciągłość wzoru a i dopasowuje się do nadgrstka idealnie:) Podobają mi się te słoneczka-kwiatki.
28 lutego 2010
candy z piatkami

Piątki? A jakże - candy z okazji 50 posta oraz 5000 odwiedzin. Nieco spożnione, z małym poslizgiem w wyniku awarii komputera. Z tego samego powodu - zrobię na przekór odpowiedziom ankietowanych - nie bedzie przydasi.
Kiedy to cierpliwie czekałam aż mój miły upora sie z sprzetowymi problemami, wydziubałam dwie pary kolczyków, z mysla o was! Zatem, po tym przydługim wstepie.
Co jest do zagraniecia:
1. Wiosenne kolczyki z kwiatem w kolorze brudnego rózu i metalicznym tłem

2. Jeszcze zimowe kolczyki z błekitną cyrkonia (dwustronne, z tylu cyrkonia jest srebrna)

Zasady:
a - umieść informację o moim candy na swoim blogu - mozesz ją opatrzyć stosownym zdjęciem
b - jesli nie posiadasz bloga - zostaw swoje namiary w komenatrzu
c - pod tym postem umiesc komentarz w którym, co nastepuje, jesli napiszesz które kolczyki wolisz to twoj głos w losowaniu tejże pary bedzie zdublowany. Nie oznacza to jednak ze nie mozesz wylosowac tej drugiej pary.
d - losowanie nastapi w na tydzien przed dniem rozpoczynającym wiosnę - 14 MARCA
Zywię nadzieję ze kolczyki przypadną wam do gustu - na zyczenie moge załozyc klipsowe zapiecie.
19 lutego 2010
wrózkowo i pikowo...zarazem
Pamietasz może damę pik? W dniu ukazania się jej na blogu, Fairy poprosiła o taki sam lub podobny. Jako ze nie nie chciałam się rozstawac z damą to zeszło troche czasu zanim się zajełam wykonaniem wisorka. Oczywiscie nie mogłam sie powstrzymać z wariacją na temat, dlatego wyszukałam nieco bardziej ciekawy wzór pika, a przy pomocy szklanego kaboszona oraz czarnych i metalizujących koralików powstał ten oto wisor. Na odwrocie widnieje mała wrózka, gdyż Fairy uwielbia te istotki, a i pudełeczko z wróżką zrobiłam, do kompletu:)

Fairy napisała mi dzisiaj, że wisor jest cudowny oraz ze bardzo chciała posiadac taki noszony na wstązce - ciesze sie ogromnie ze wpasowałam się w gust!
Dodam jeszcze ze dostałam od swietnie frywolitkującej, szydełkującej, bizuteryzujacej (jest takie słowo?) Eumyszki wyróznienie.

Fairy napisała mi dzisiaj, że wisor jest cudowny oraz ze bardzo chciała posiadac taki noszony na wstązce - ciesze sie ogromnie ze wpasowałam się w gust!
Dodam jeszcze ze dostałam od swietnie frywolitkującej, szydełkującej, bizuteryzujacej (jest takie słowo?) Eumyszki wyróznienie.
produkt uboczny
Jak tylko zobaczyłam wzór ten z ksiązce Mary Konior, moje ręce aż rwały się do wyfrywolitkowania kolejnej bransoletki. Jednak, ku mojej rozpaczy, nic okazała się za gruba i w efekcie powstały, jako produkt uboczny, kolczyki. Pierwszy raz działałam z koralikami (srebrne 3mm) na nici czołenka - trudno było, ale podołałam!
Drobne szczescie mi dopisuje w loteryjkach:
U Nessy wygralałam nagrodę niespodziankę - zaiste niespodzianka ta sprawiła mi wiele radosci, w skład wchodzą kolczyki (jak zwykle mama ma je w posiadaniu), crackle wiosenne, hematytowe beleczki oraz mokaitowa sieczka.

Od Kornelii dostałam przecudownej urody kolczyki w moim ulubionym (od niedawna) kolorze morskiej zieleni. Zielone onyksy są piekne!

Natomast w Galerii Be-Arte wylosowałam naszyjnk - nowoczesna i niecodzienna forma jest urzekająca.

Jeszcze kilka dni i zapraszam na candy - na pasku bocznym widnieje ankietka, jesli mozesz, oddaj głos, bedę miała ułatwiony wybór;)

Drobne szczescie mi dopisuje w loteryjkach:
U Nessy wygralałam nagrodę niespodziankę - zaiste niespodzianka ta sprawiła mi wiele radosci, w skład wchodzą kolczyki (jak zwykle mama ma je w posiadaniu), crackle wiosenne, hematytowe beleczki oraz mokaitowa sieczka.
Od Kornelii dostałam przecudownej urody kolczyki w moim ulubionym (od niedawna) kolorze morskiej zieleni. Zielone onyksy są piekne!

Natomast w Galerii Be-Arte wylosowałam naszyjnk - nowoczesna i niecodzienna forma jest urzekająca.
Jeszcze kilka dni i zapraszam na candy - na pasku bocznym widnieje ankietka, jesli mozesz, oddaj głos, bedę miała ułatwiony wybór;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
