
Ogromną przyjemność sprawiło mi oplatanie kaboszonu, improwizowanie wzoru i ząbków;) Dawno żadnego nie "uziemiłam" w koralikowej cardze.

Najwięcej trudności miałam z krawatką, ostatecznie wybrałam najprostszą, plecioną peyotem z dwóch kolorów 15/0.

Wisior zawiesiłam na delikatnym sznurze z 11/0 silverlined frosted crystal z owalnym zapięciem typu toggle.

Całość wyszła troszkę ślubna, subtelna, ale nieprzesłodzona. Fotografując naszyjnik, w pełnym słońcu - zmokłam! Jesienny deszczyk:)

Sprzedany
Narzekanie na brak czasu nie sprawia, że jest go więcej... a szkoda! Jako nowinkę powiem, że w Poznaniu otwarty został nowy sklep z koralikami (itp) - Royal-Stone - byłam, obmacałam, z pusta ręką wyjść nie sprostałam:)


)

15 komentarze:
Przepiękny naszyjnik:-) Taki romantyczny i delikatny:-)
śliczny jest :)
Cudowny:):) i chcemy więcej :)
Jaki delikatny i elegancki.Będziesz go miała na spotkaniu? Chętnie pomacam;). I nowy sklep,miodzio.
:D wyobraźnia mi poszalała i zobaczyłam Cię w tym naszyjniku, z tymi Twoimi loczkami w sukni "chemise" koniecznie jaśniutkiej.
prześliczny naszyjnik, pięknie podkreślony urok kamei, może jedynie krawatka mogłaby być nieco węższa (o 2 rządki)
pozdrawiam
Edyta
Nieustająco podziwiam :)
Bardzo elegancki i efektowny naszyjnik - piękny :)
Wygląda szalenie elegancko.
Przepiękny:)
Piękny naszyjnik, chociaż wolę klasyczne kamee:)
fantastyczny, delikatny i bardzo kobiecy naszyjnik!
Bardzo delikatny wyszedł - rzeczywiście ślubny niemal.. W każdym razie do prostej sukienki jak znalazł :)
Piękny, nie mam nic więcej do powiedzenia w tym temacie.
Ach,chodzą za mną kamee w wersji kwiatowej,ale ciężko na takie trafić.Twoja wyszła pięknie.
Prześlij komentarz
Na pytania z komentarzy odpisuję mejlowo - a za każde pozostawione słowo - dziękuje!