
Sprzedany
Natomiast przegladając niemieckie ksiązki o węzach znalazłam jeszcze jedną technikę dając podobne efekty. Po konsultacjach z Tobatką rozgryzłam turka. Technika zwana sznurem tureckim (propozycja tłumaczenia mojego Miłego) wydaje się nie tak znana jak węże. Pierwszą bransoletkę wydziergałam z 4mm czarnych toho cubes oraz matowych euroclasów. Jest całkiem efektowna, bardzo wiotka i delikatna, przez co wspaniale dopasowuje się do nadgarstka - rewelacja. Bede kombinowac z innymi koralikami, gdyż cały efekt turka opiera się na róznicy w wielkosci koralików:)


)

10 komentarze:
No, no - śliczności :) Bransoletka szczególnie mnie urzekła :)
naszyjnik cudny - zwłaszcza fajny pomysł z cyrkoniami ;)
a turek genialny- byłam, widziałam, macałam ;) i nawet załapałam się na szybkie szkolenie jak zrobić :D ja to mam szczęście :D
No pięknie! Bransoletka super. Masz talent Kobieto!
Łał - naszyjnik świetny, podziwiam cierpliwość w nawlekaniu :) A nowa technika - cóż, dla mnie żadnej różnicy (alem ja ciemna jak tabaka w rogu w te klocki :D ), no może poza nazwą, bo jakoś lepiej brzmi niż poprzednia ;P
jeej super wyglada :*
Piękne:-)
piękne są. Podziwiam....
Ale efektowne!
W końcu wykorzystałam pomysł jaki mi podesłałas na szydełkowe looki
Właśnie zamówiłam sporo TOHO 8o a wcześniej końcówki takie jak w twoim naszyjniku ale okazały się za małe :( Gdzie Ty je kupujesz, że pasują do TOHO 8o w sekwencji na 5, a może są jeszcze większe?
Prześlij komentarz
Na pytania z komentarzy odpisuję mejlowo - a za każde pozostawione słowo - dziękuje!