Ważki wciąż wyfruwają spod moich palców. Taki to wdzięczny owad! Dzisiaj dwie - złota (będąca nieidentyczną siostrą bliźniaczka tej). Od poprzedniej rożni się zastosowaniem silverlined frosted crystal i opaque white zamiast frosted transparent crystal i opaque navajo white.
Druga - fioletowo srebrzysta. Wykonana z toho 15/0 silverlined crystal, silverlined gray, nickel oraz higer metallic pandora. Oczka z FP 4mm iris purple, brzuszek z montee:)
W Ustroniu ze łzami w oczach pożegnałam się z zimowymi kwiatami. Niedługo potem, nowa właścicielka zaproponowała uzupełnienie projektu o kolczyki. Nie myślałam długo - miały to być drobne, pasujące do bransoletowych kwiatów białe kolczyki, wiszące acz na sztyftach.
Stosując podobny wzór oplotłam 8mm rivoli swarovskiego w kolorze crystal F koralikami toho 15/0 i 11/0 silverlined crystal i frosted silverlined crystal. Powstało w sumie 11 mniejszych i 11 większych płatków w każdego z kwiatków. Myślę, że się doskonale komponują z naszyjnikiem/bransoletką. Trudno było im zrobić dobre zdjęcie, wybaczcie.
A teraz kilka newsów. Po pierwsze 24 XI odbędzie się w Kreatywnie na Dniu Otwartym pokaz wykonywania szalików typu boa (i nie tylko) poprowadzony przez Agnieszkę i mnie;) Zapraszam! Po drugie w Artfanie opublikowano kolejne moje kursy:) I po ostatnie - jeśli ktoś ma chęć nauczyć się wykonywać świetne biżuteryjne upominki gwiazdkowe - zapraszam na kursy indywidualne lub grupowe do mnie oraz Izziland!
13 listopada 2012
9 listopada 2012
zdrada to przesada (uwaga post bez koralików)
O tak! W tym poście nie będzie koralików! Poczyniłam konszachty z... włóczką i... co najbardziej nawet mnie zaskakuje... drutami! Ostatni raz druty miałam w rękach w 4 klasie szkoły podstawowej, ale to Tobatka odświeżyła moją pamięć;) Nie przedłużam, zrobiłam szaliki! Oczarowała mnie Agnieszka na spotkaniu poznańskich maranciaków, zakupiłam odpowiednie włoczki (zwane wstążeczkowymi, fantazyjnymi lub bandazowymi) i oto efekty:
Moj osobisty szalik, jakże by inaczej, szaro-szary. Włoczka francuska Eden (Cheval Blanc) . Mega wydajny motek - robiłam na 7 oczek co drugie, a mam długi, ciepły i miły w dotyku szal. Jedyna wada - włoczka jest matowa, bez połysku, chociaż to w sumie zaleta:) 2,20m
Szal mojej mamy, również w podobnej tonacji, lecz od czarnego do białego. Włoczka niemiecka/chińska Frilly (Schachenmayr). Raczej ozdobny niż grzejny, ale włoczka bardzo przyjemna, delikatna i połyskująca. Z srebrzysta niteczką dodająca smaczku:) 1,8m
Z tej samej Frilly, acz w odcieniu fuksja-brodo-granat-oliwka 1,5m
I ostatni, dzisiaj dziergany! Turecka Dantela w kolorze mleka z miodem:) Najcieplejszy z całej spółki, bo z drobnymi pomponami. Równie boski i niezwykle przyjemny w dotyku:) 1,5m
A jak się robi takie szale? Spójrz tu! Z jednego kłębka powstaje jeden szalik! Będzie więcej szalików! I nie tylko "boa", ponieważ dzisiaj przybyła do mnie pewna maszynka... Efekty niebawem.
Moj osobisty szalik, jakże by inaczej, szaro-szary. Włoczka francuska Eden (Cheval Blanc) . Mega wydajny motek - robiłam na 7 oczek co drugie, a mam długi, ciepły i miły w dotyku szal. Jedyna wada - włoczka jest matowa, bez połysku, chociaż to w sumie zaleta:) 2,20m
Szal mojej mamy, również w podobnej tonacji, lecz od czarnego do białego. Włoczka niemiecka/chińska Frilly (Schachenmayr). Raczej ozdobny niż grzejny, ale włoczka bardzo przyjemna, delikatna i połyskująca. Z srebrzysta niteczką dodająca smaczku:) 1,8m
Z tej samej Frilly, acz w odcieniu fuksja-brodo-granat-oliwka 1,5m
I ostatni, dzisiaj dziergany! Turecka Dantela w kolorze mleka z miodem:) Najcieplejszy z całej spółki, bo z drobnymi pomponami. Równie boski i niezwykle przyjemny w dotyku:) 1,5m
A jak się robi takie szale? Spójrz tu! Z jednego kłębka powstaje jeden szalik! Będzie więcej szalików! I nie tylko "boa", ponieważ dzisiaj przybyła do mnie pewna maszynka... Efekty niebawem.
6 listopada 2012
czarna li(li)ana i dębowy liść - jesienne naszyjniki
Odnalazłam jeszcze jeden sznur, który miał zaszczyt powstawać na woodstokowym polu, tak wiem, a wykończyłam go w listopadzie! Sznur z cieniowaniem enigmatycznym - to znaczy - zaczyna się i kończy toho opaque jet, a na środku jest opaque frosted jet. Czyli czarno-czarny:)
Długość lariatowa (130cm), wykończyłam go koralikowymi czapeczkami z miedzianymi blaszkami w kształcie liści oraz drobnymi gałązkami z long magatamami, które idealnie udają pączki czy tez liście. Nie zobowiązujący, ale cichutko pobrzękuje!
Dębowy liść natomiast powstawał na wyjeździe do Ustronia;) Jeśli w temacie - jest nowy filmik! Sznur składa się z mieszanki frosted opaque pastel mudbrick, matte-color dark copper, nickel oraz pf galvanized saffron.
Zapięcie magnetyczne ukryłam pod metalowym liściem dębu - wyszło ciekawie, a nosić można na różne sposoby:) Po testach śmiało stwierdzam, że liść i zapięcie tworzą dobry duet.
Aktualnie opanowały mnie szaliki - zdjęcia w piątek;)
Długość lariatowa (130cm), wykończyłam go koralikowymi czapeczkami z miedzianymi blaszkami w kształcie liści oraz drobnymi gałązkami z long magatamami, które idealnie udają pączki czy tez liście. Nie zobowiązujący, ale cichutko pobrzękuje!
Dębowy liść natomiast powstawał na wyjeździe do Ustronia;) Jeśli w temacie - jest nowy filmik! Sznur składa się z mieszanki frosted opaque pastel mudbrick, matte-color dark copper, nickel oraz pf galvanized saffron.
Zapięcie magnetyczne ukryłam pod metalowym liściem dębu - wyszło ciekawie, a nosić można na różne sposoby:) Po testach śmiało stwierdzam, że liść i zapięcie tworzą dobry duet.
Aktualnie opanowały mnie szaliki - zdjęcia w piątek;)
2 listopada 2012
smocze łuski i złoty owad
Gdy w Kadoro pojawiły się koraliki long magatama, pośpieszenie nabyłam i zrobiłam! Bransoletkę ze smocza łuską. Co prawda nie do końca powala mnie równość long magatama, a przecież kosztują niemało. Bransoletkę stworzyłam z dwóch paczek long magatama hematite oraz toho 8/0 matte-color opaque gray. Wzór 3a 4magatama 3a 3magatama na 6 k w rzędzie i istotne jest, by magatamy nawlekać w jednym kierunku:)
Zapięcie z kolibrem:)
Powstał też pierwszy złoty owad. Będzie jeszcze jeden:) Tę wazkę wykonałam z toho 15/0 w kolorach silverlined topaz, silverlined crystal, frosted transparent crystal, opaque navajo white i silverlined milky topaz. Jako oczy - FP 4mm crystal vitral, za brzuszek - montee:)
Zapięcie z kolibrem:)
Powstał też pierwszy złoty owad. Będzie jeszcze jeden:) Tę wazkę wykonałam z toho 15/0 w kolorach silverlined topaz, silverlined crystal, frosted transparent crystal, opaque navajo white i silverlined milky topaz. Jako oczy - FP 4mm crystal vitral, za brzuszek - montee:)
28 października 2012
o Zjeździe Twórczo Zakręconych słow kilka
Kilka slow to mało. To był niesamowity weekend (19-21 X) z mnóstwem emocji! Ile radości sprawia zamieszkanie na kilka dni w wielkiej craftowej rodzinie! Polecam każdemu:)
Poznałam niesamowitych ludzi (obu płci, zaręczam), zobaczyłam niebywałe dzieła w technikach wszelkich - jedyny mankament tego wyjazdu to to... że góry widziałam jedynie z balkonu! Czasu na spacer nie było! Moje prace trafiły na wystawę prac... a niektóre już z niej nie wróciły.
Dochodzą mnie słuchy, że dobrze się spisałam jako nauczycielka - czekam na zdjęcia wytworów od kursantek! Ba, nawet dowiedziałam się, że nie ma miejsc do mnie na zajęcia za rok! Nic się nie martwcie;) A było tak:
W gwarze, wśród opowieści różnych treści - powstawały kulki i sznury:) Chętnych zapraszam na krótki materiał filmowy:) Gorąco dziękuję Asi B. za namówienie mnie na Zjazd;)
Zrobiłam na Zjeździe niewiele, więcej podróżując PKSem i autem z towarzyszkami podróży:) Efekty będą jak wykończę, teraz kilka drobiazgów:
Bransoletka z drogi do Ustronia - zaklepana przez Joanitę, autorkę niesamowitych krzyżykowych dam z filmu! Szydełkowa celina z bronze, african sunset i silver lined frosted ruby. Wykończenia miedziane.
Dwie gąsieniczki dla p. Danuty - biało czarna z opaque jet i silver lined milky white.
Niebiesko-brązowa. Z higher metallic dragonfly, ceylon aqua oraz metallic iris brown.
I komplecik z june bug dla p. Ewy. Minimalistyczny acz przykuwa spojrzenia!
Do rychłego usłyszenia! Nie dajcie się zimie:)
Poznałam niesamowitych ludzi (obu płci, zaręczam), zobaczyłam niebywałe dzieła w technikach wszelkich - jedyny mankament tego wyjazdu to to... że góry widziałam jedynie z balkonu! Czasu na spacer nie było! Moje prace trafiły na wystawę prac... a niektóre już z niej nie wróciły.
Zdjęcie - Ena
Dochodzą mnie słuchy, że dobrze się spisałam jako nauczycielka - czekam na zdjęcia wytworów od kursantek! Ba, nawet dowiedziałam się, że nie ma miejsc do mnie na zajęcia za rok! Nic się nie martwcie;) A było tak:
Zdjęcie - WujekPrzyroda
W gwarze, wśród opowieści różnych treści - powstawały kulki i sznury:) Chętnych zapraszam na krótki materiał filmowy:) Gorąco dziękuję Asi B. za namówienie mnie na Zjazd;)
Zrobiłam na Zjeździe niewiele, więcej podróżując PKSem i autem z towarzyszkami podróży:) Efekty będą jak wykończę, teraz kilka drobiazgów:
Bransoletka z drogi do Ustronia - zaklepana przez Joanitę, autorkę niesamowitych krzyżykowych dam z filmu! Szydełkowa celina z bronze, african sunset i silver lined frosted ruby. Wykończenia miedziane.
Dwie gąsieniczki dla p. Danuty - biało czarna z opaque jet i silver lined milky white.
Niebiesko-brązowa. Z higher metallic dragonfly, ceylon aqua oraz metallic iris brown.
I komplecik z june bug dla p. Ewy. Minimalistyczny acz przykuwa spojrzenia!
Do rychłego usłyszenia! Nie dajcie się zimie:)
19 października 2012
przedweekendowe rozmaitości
Jadę, już jadę! To będzie weekend! Czekajcie na relację;) Pomiędzy pakowaniem, drukowaniem, a myśleniem co by tu jeszcze zabrać...
Niebieskie kwiaty - kolczyki składające się z miedzianych blaszek i kulek z 15/0 pfg starlight. Zawieszone na biglach angielskich w kolorze złotym. Oryginalne i lekkie!
W niebieskościach jeszcze - kuleczki z higher metallic frosted mediterranean blue i nickel, kompilacja dwóch całkiem kosztownych kolorów - warto było!
Zauroczona kolorem gold-lustered fern naprędce zmontowałam takie kolczyki:)
I na ostatek bransoletka dwójkowa w drugiej odsłonie. Z bronze, navajo white i turqoise oraz superduo crystal bronze (są lekko fioletowe pod światło). Wykonczenia w kolorze miedzianym:)
Do usłyszenia!
Niebieskie kwiaty - kolczyki składające się z miedzianych blaszek i kulek z 15/0 pfg starlight. Zawieszone na biglach angielskich w kolorze złotym. Oryginalne i lekkie!
W niebieskościach jeszcze - kuleczki z higher metallic frosted mediterranean blue i nickel, kompilacja dwóch całkiem kosztownych kolorów - warto było!
Zauroczona kolorem gold-lustered fern naprędce zmontowałam takie kolczyki:)
I na ostatek bransoletka dwójkowa w drugiej odsłonie. Z bronze, navajo white i turqoise oraz superduo crystal bronze (są lekko fioletowe pod światło). Wykonczenia w kolorze miedzianym:)
Do usłyszenia!
15 października 2012
wachlarze w wersji luksusowej
Wpadłam na ten pomysł rok temu. Zakupione wtedy kryształy nie spełniły moich oczekiwań, ale 12 miesiącach leżenia odłogiem, pozwoliłam na pierwotne przeznaczenie. W międzyczasie dokupiłam podobnych - w sam raz na druga parę. Nie przedłużam:)
Oto wachlarze z kryształami Swarovskiego 6301 zamiast magatama. Wyszły swoiście najeżone, ale niesamowicie połyskujące.
Pierwsze srebrzysto-szare, z koralików toho nickel oraz silver-lined frosted black diamond. Odcień kryształów to black diamond. Dodałam oksydowane elementy srebrne w tym urocze sztyfty-słoneczniki. Chyba zostaną ze mną;)
Drugie, bijące w oczy blaskiem, z koralików toho pfg aluminium oraz opaque rainbow white z kryształami o odcieniu crystal AB. Efekt zorzy polarnej jest obłędny! Również wykończone na srebrze.
Już w piątek jadę na Twórczo Zakręconych... odliczam dni, pakuję się! Będzie się działo!
Oto wachlarze z kryształami Swarovskiego 6301 zamiast magatama. Wyszły swoiście najeżone, ale niesamowicie połyskujące.
Pierwsze srebrzysto-szare, z koralików toho nickel oraz silver-lined frosted black diamond. Odcień kryształów to black diamond. Dodałam oksydowane elementy srebrne w tym urocze sztyfty-słoneczniki. Chyba zostaną ze mną;)
Drugie, bijące w oczy blaskiem, z koralików toho pfg aluminium oraz opaque rainbow white z kryształami o odcieniu crystal AB. Efekt zorzy polarnej jest obłędny! Również wykończone na srebrze.
Już w piątek jadę na Twórczo Zakręconych... odliczam dni, pakuję się! Będzie się działo!
11 października 2012
wiosennie na jesień
Na zielony naszyjnik inspirowany poniekąd pachworkowymi sznurami koralikowo-szydełkowymi wpadłam przy okazji pewnych półfabrykatów. Pod nie zrobiłam ten sznur, pasuje kolorystycznie, ale w efekcie - wcale ich nie użyłam rzeczonych elementów metalowych. A niech czekają na swój dzień;) Co tam:)
Sznur wykonałam z koralików toho 11/0 w kolorach silver frosted antique silver, frosted ceylon celery oraz nowego odcienia milky w moich zasobach - silverlined milky lime green. Ma 80cm długości, jest podzielony na odcinki z rozmaitymi wzorami. Wszystkie na 5k w rzedzie! I w krateczkę, paski, romby i kwiatki:) Mix wzorów dostępnych w zakładce powyżej. Zszyte końce, całkiem mi to wyszło:)
A w kwiatki kiedyś zrobiłam bransoletkę której zapomniałam tu pokazać:)
Wiosennie na jesień czyli toho 11/0 silverlined grass green, silverlined siam ruby i opaque dandelion.
Niech już będzie wiosennie do końca - kolejny owad! Tym razem powtórka wzoru z marca ale w innym zestawie koralików.
Użyłam 15/0 silverlined dark aqua, opaque blue turquoise, opaque jet, frosted opaque dark gray, opaque white i transparent frosted crystal. Oczka z FP 3mm frosted jet.
Sprzedany
Większość zdjęć w tym poście jest wykonanych przy pomocy nowego nikonika! Jak mi dobrze, że go mam, co prawda do ideału zdjęciom daleko, ale nauczę się;) Przesyłam ciepłe pozdrowienia!
Sznur wykonałam z koralików toho 11/0 w kolorach silver frosted antique silver, frosted ceylon celery oraz nowego odcienia milky w moich zasobach - silverlined milky lime green. Ma 80cm długości, jest podzielony na odcinki z rozmaitymi wzorami. Wszystkie na 5k w rzedzie! I w krateczkę, paski, romby i kwiatki:) Mix wzorów dostępnych w zakładce powyżej. Zszyte końce, całkiem mi to wyszło:)
A w kwiatki kiedyś zrobiłam bransoletkę której zapomniałam tu pokazać:)
Wiosennie na jesień czyli toho 11/0 silverlined grass green, silverlined siam ruby i opaque dandelion.
Niech już będzie wiosennie do końca - kolejny owad! Tym razem powtórka wzoru z marca ale w innym zestawie koralików.
Użyłam 15/0 silverlined dark aqua, opaque blue turquoise, opaque jet, frosted opaque dark gray, opaque white i transparent frosted crystal. Oczka z FP 3mm frosted jet.
Sprzedany
Większość zdjęć w tym poście jest wykonanych przy pomocy nowego nikonika! Jak mi dobrze, że go mam, co prawda do ideału zdjęciom daleko, ale nauczę się;) Przesyłam ciepłe pozdrowienia!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


































