Pisałam niedawno, że fotorelację opublikuję. Większość zdjęć
jest dziełem tego pana. Zmontowałam mały kolazyk:
Kiermasz odbył się w Szamotułach, w ogrodku letnim kawiarni
Cafe Marzenie. W kawiarni tej, od pewnego czasu, odbywają się spotkania hobbystyczne, kiermasz z okazji świat miał na celu przedstawienie prac lokalnych craftek, głownie tych które brały udział w warsztatach. Natomiast ja zostałam bardzo miło przyjęta, a nawet określono mnie mianem "gościa specjalnego". Trafiłam tam przez mamę przyjaciela -
Olę Caboń, zdobiącą, można by powiedziec, wszystko co się da, techniką decoupage (łącznie z drzwiami i oknami).
Był to malutki, acz bardzo udany kiermaszyk - pierwszy taki, z prawdziwego zdarzenia. . Na tę okazję obiłam tablicę korkową oraz tubę poplakatową materiałem zakupionym na wyprzedazy - tani sposób na jako takie ekspozytory. Dorobiłam się też wizytówek:) Wystawiłam nie tylko swoje prace, ale też
Tobatki i
Karoliny.
Andrzej obfotografował też kilka moich wytworków. Trzeba przyznać, iż dobre zdjęcie zmienia wszystko - efekt ekskluzywnosci mimo względnie tanich materiałow.
Oto niektóre. Moje ukochane
otulone szmaragdy:
Czarne pastylki w srebrnych koronkach:
Jeszcze ich nie publikowałam - więc dołacze tez moje fotki. Wykonane z 2mm kuleczek oraz czarnych, prawdopodobnie szklanych koralików.
A na warsztacie były dzisiaj pudełka - w tym pojadą w świat
kolczyki z poprzedniego posta.
Róża z tutka Sasilli.
Generalnie to... wężuję.
E_W zasugerowała gdzieś, że węże to kiepska nazwa, alternatywy szukam:)