27 lipca 2010

kwiat paprotki na słodko

Kwiat paproci, legendarny, cenny. W mojej skromnej twórczosci tak własnie nazwałam komplet stworzony dla Rae , a powstaly na wymiankę. Wizja wisiora (od którego rozpoczełam) ewoluowała 4-5 razy i tak jako już prawie inteligentna forma zycia składa się z 8 warstw łuczków, dziesiątek pikotków (czego na zdjęciach nie potrafiłam oddac należycie), perłowej drobnicy i szklanych pereł ecru. Podobnie kolczyki. Całość z załozenia miała byc 3D i elegancka, mam nadzieję ze trafiłam w gust Rae.



Trudno
się pakuje prezent dla doswiadczonej scraperki, wiec poprzestałam na pudełeczku po kremie, dodałam koronkę, pomalowalam na brązowo wieczko i dodałam, drugi już w mojej kolekcji, ornament z szablonu wycinanego skalpelem. Podoba mi się uzyskany efekt:)


Wymieniłam
się tez z Frasią (forum Craftladies.org), w oko wpadły jej zielone kolczyki, natomiast ja poprosiłam o kolczyki w szarym melanzu - są genialne! I to pudełeczko!


Wygrałam
Candy u Magdzika, mnóstwo przydasi za które bardzo dziękuje! Nozyczki juz poszły w ruch:)


W niedziele
odbyło się pierwsze (i sądze ze nie ostatnie) spotkanie craftowe (dziewczyn z forum Craftladies) u mnie na tarasie. Och, było cudownie! Niesamowite osobki - Alveaenerle, Tobatka oraz mayence spotkały się u mnie aby barwic kordonki pod okiem doswiadczonej w fachu Alve, sprobować filetu (nie z ryby!), stempelkowac czy po prostu poplotkowac i podziwiac nasze (badż mojej mamy) prace;). Tak mi dobrze było, baterie tworcze podładowane na wysoki poziom:)

A jutro jade na Woodstock! O tak:) Wraz z frywolitkowym gigantem! Z Alveaenerle planujemy stanowić, cytuję, grupę na rzecz propagowania robótek ręcznych! Nie ma mnie do poniedziałku!

23 lipca 2010

florystycznie z zywicy i papieru

Odkąd pamietam najwiekszą sympatią dażę motywy kwiatowe (i spiralki), tak też oprzeć się nie mogłam zywicznej pastylce Alcee Motive z laserowo wypalanym wzorem, kiedy sklep bizu.pl miał urlop i wysyłał na swoj koszt. Wiem ze zamowienie jednego koralika brzmi absurdalnie, ale tak własnie zrobiłam! Dodałam ręcznie robiony łancuszek, kilka kwiatkowych przekładek, i oto wisiorek na elegancko.


Po zywicy
czas na papier. Szukając na youtube ciekawego tutka na pudełka origami trafiłam na pudełko-rózę. Rzecz jasna, nie mogłam się powstrzymać i sprobowałam. Z kwadratów 12x12 kwiat wyszedł spory, ale mnie zastanawia jedno - jak obdarowanemu powiedziec ze w srodku jest prezent i jak ma się do niego dobrac? Instrukcja obsługi niezbędna:)
Oto kwiat w dwóch odsłonach:



A tutaj znajduje się link do tutorialu.

Na imieniny mojej siostrzenicy-koniary ozdobiłam szkatułeczkę (z lusterkiem na spodniej stronie wieczka). Wzory serwetkowe - całe dno jest w widoczny na brzegach kwiatowy motyw, a wnętrze lekko polakierowane. Solenizantce oczywscie się podoba:)


U Oli wziełam udzial w Candy. Ola obdarowała kazdego uczestnika drobiazgiem. Otrzymałam kolczyki w jakże moich kolorach - jeszcze raz dziękuje:)



Słow kilka.
Byłam w tym tygodniu na bezpłantych warsztatach bizuteryjnych w empiku (Harmonogram zajęc do pobrania TU), moze poziom nie powalał, ale miło spędzilam czas z dziewczetami z Craftladies.org. Wciąz dziubię mojego frywolnego giganta, ma juz 40 cm długosci, 10cm szerokosci.

19 lipca 2010

jezynowe maliny - czyli...

Wyzwanie przyjęte wprost od pani u której codziennie kupujemy dzienniki (i inne gazety). Poprosiła mnie o komplet korali z kolczykami, z zastrzezeniem ze kolczyki mają byc gronkami...raczej. Tak też uzywając jakże prostego wzoru na kulkę o bazie 4 koralików stworzyłam niejako beaded beads z czerwonych perełek i czarnych koralików, natomiast zdobyczne czarne przerywniki nadały nieco charakteru. Przepraszam za jakosc zdjęc, ale robiłam je na jakosci "allegrowej" zapomniałam przestawic:)

Kolczyki - gronka, prosta rzecz:) A trudna do sfotografowanania.


Zapomniałam pokazac jaką klimatyczną puszkę z pudełka po ciasteczkach maślanych udalo mi się stworzyć. Była opakowaniem prezentów dla mojej miłej. Całość pokryta niebieską akrylową farbą, małe brązowe przecierki, dodana bawelniania koronka i wzór który skalpelem wycinałam z papieru. Wzór pochodzi z tej strony.


Chciałam dodac, że... korale i kolczyki są stworzone wpełni z materiałow z "odzysku" i to akrylowych:) A mimo to się prezentują:)

A tytułem postu pragnę nawiązac do jakże smakowitych nazw pieknych tworów Ani Kowal, aż slinka cieknie.

I już,
nie przedłuzając - wziełam się za dużą rzecz frywolitkową. Po dwóch dniach mam 12%. Mam nadzieję ze do konca zycia zdązę sie pochwalic;)

15 lipca 2010

biala nitka mi nie sprzyja

Zaraz pozwole sobie wytłumaczyć dlaczego. Otóż jako ze moja mama miłoscią zapałala do pergamano, a zwłaszcza do Maryji stworzonej przez Alojka, to od mejla do mejla doszło do wymianki:) Mama jest jak najbardziej ukontentowana z przecudownej urody Maryji, którą ty mozesz zobaczyc poniżej - prawda ze ażury dodają niesamowitego uroku? (zdjęcie skradłam Alojkowi)

Alojek natomiast otrzymała odemnie biale frywolne kolczyki, które męczyłam cały weekend. Wzór niby prosty, ale biała nitka mnie nie lubi. I wzajemnie. Z podziwem spogladam na frywolitkowe serwety w bieli! Sama potrafiłabym tylko czarną zrobic, ach moja przemroczna natura;) Kolczyki wyjątkowo na zielonym tle.

Natchnieta frywolitkowym kwiatkiem Beata prosiła mnie (oj dawno temu) o brązowe kolczyki na biglach w starym złocie. I bez koralików. Kiedy ja bez koralików frywolitki juz nie umiem... Ale są, oto:


Jak juz ponarzekałam to przedstawię jeszcze korale mamine. Miały wygladac całkiem inaczej, raczej jak peyotlowa tuba, ale zamówione przezemnie kule w kolorze srebrnym okazały się bardzo cięzkie. Tak też zrobiłam 3 sznury, kazdy koniec ma karabinczyk, wiec mama moze sobie dowolnie odpinac, przypinac, okręcac układac korale:) Natchneły mnie apartowe charmsy, jak juz mam byc scisła.


W takie tropiki cięzko mi sie wziac do pracy, wolę z ksiązką zaszyć się w najzimnieszym, połnocnym pokoju i wegetowac.

9 lipca 2010

koraliki i papierki, róze i koraliki

Dzieje się, oj dzieje! Na początku zabrałam się za koralikowe porządki, obkupiłam się w pudełeczka i nawet walizeczkę na koraliki mniejsze i te większe. Nareszcie posegregowałam wszystko:)

Wymieniłam
się z Uną Mujer - zrobiła dla mojej miłej urodzinowy ręcznie malowany komplet w słoneczne gerbery. Obdarowana była zachwycona:)

Natomiast ja zrobiłam dla Unki kolczyki i wisior, które nie miały z załozenia być kompletem...ale raczej są:) Kolczyki ze szkłem weneckim i indianskimi fredzlami.

Oraz wisior ze szklanym kaboszonem podklejonym srebrną folią - całkiem dwustronny! Nie mogłam się oprzeć i nie wkleić malutkiego bukietu kwiatków:)


Nauczyłam
się też robić róże z ... papieru! Och, mam słabośc do tych kwiatów, mimo alergii na nie! Róża min. ozdobiła kartkę dla mojej miłej:

Ale też powstała wersja herbaciana i czarno-szara. Pokochałam stukanie i cieniowanie gąbeczką! Jak ją zrobić? Nie potrzebne są zadne dziurkacze! Tutaj tutek.
Byłam u Tobatki , cudownie koralikowo upłynał ten dzień - Tobatka nauczyła mnie (o ile nie zapomniałam do dzisiaj) koralikowych linek na szydełku, ona natomiast pod mym okiem pięknie koralikowala;) A w Empikach maja takie urocze zestawy Gutermanna z drobnicą w 15 kolorach za 12.99 - kupiłam dzisiaj wersję perłową (a sa jeszcze rurki, wysrebrzane oraz zwykłe nieprzejrzyste).

1 lipca 2010

zdałam! więc małe twórczosci

Zdałam! na 4,5! Jestem przeszczesliwa i nareszcie moge zabrac się do dziubania, koralikowania, frywolitkowania wszystkiego na co miała celibat! O tak:) Jako ze na Jarmarku Świętojańskim ŚwiatKoralików wyprzedawał zniszczone/uszkodzone bazy pod kolczyki, kupiłam kilka (fioletowe miałam juz wczesniej) i naprawiłam. Gdzieniegdzie trzeba było podmalowac, gdzies podkleic, a dodatkowo jakies 30% poznanianek ma podobne kolczyki (prawdopodobnie z jarmarku własnie) - wiec dlaczego nie ja? Niebieskie pognały do Esterki.






Jako ze był dzien ojca, postawiłam na nietypowy prezent. Urzekły mnie czekoladki w kształcie narzedzi acz cena byłą mało urzekająca (50 zł za 100 gram!). Postanowiłam zrobic je sama, zakupiłam formę w Modnej Kuchni i zadziałałam. Moze nie są idealnie piekne, moze wyszło gdzieniegdzie kakao, ale serca włozyłam w nie wiele;) A tatko moj jest mechanikiem samochodowym!



A i jeszcze - wygrałam przepiekną filigranową czerwoną szydełkową bizuterię w Annaszy! Serdecznie za to dziekuje, nosi się wymienicie!


Do boju z kraftem!

28 czerwca 2010

już jutro...

EGZAMIN! Trzymanie kciuków, ciepłe mysli i wsparcie pożadane! Mam czarne mysli, pustkę w głowie i ścisnięty zoładek. Niech juz bedzie po wszystkim, tesknię do czołenka i koralików!

5 czerwca 2010

bransoletka kwitnąca rózyczkami


Tak wiem...
celibatu dotrzymac nie potrafię. Ale, wytłumacze się, co było powodem skuszenia się. Kusiła mnie E_W tym oto wytworem rąk jej, ta bransoletką (link). W mejlowej wymianie, zdradziła mi sekret tworzenia oraz, iż wzorowała się na bransoletkach pracowni rozmaitości. Sama uzyłam poniewierającej sie rózowej plastikowej bransoletki, taśm i wstążek: czarnej 1,3cm; 2cm i 3cm, popielatej 1,3cm oraz szarej 2cm szerkosci. Dodałam równiez szklanych czarnych koralików: fasetowanych jablonexów od Nessy, małych i duzych biconów oraz jednego 3mm fasetowanego koralika Rayer. Rózyczki są przyszyte a takze niektóre podklejone nieco magikiem.
Efekt:


A teraz jak zrobiłam różyczki. Dowiedziałam się ze takie idealne mozna dostac w pasmanteriach, aczkolwiek odgrzebałam z czelusci dysku japonskiego ebooka traktującego o kwiatkach ze wstązek i stad kazda rózyczka jest inna, krzywa i na swój sposób to dodaje uroku całej bransoletce.
Tutaj link do strony jak zrobic rózyczkę
Gdybyś życzyła sobie przejrzeć całą ksiązkę - daj znać:)

W tak zwanym miedzyczasie powstał tez kolejny męski naszyjnik, dla wspołlokatora zamawiającego wczesniej. Paweł postawił warunek ze mają być kłopodobne koraliki. To też uzylam kokosowych kłów, koralików kokosowych, drewnianych, hematytowych.


Spotkalam się
tez dzisiaj z CraftLejdiskami przy okazji Jarmarku Świętojańskiego - ach to była chwila zakrótka! Oczywscie poczyniłam drobne zakupy na jarmarku, wygrzebałam np. slicznego zoisyta z pudełka koralików 3-4 sortu czy małe lustereczko do decou.