8 sierpnia 2011

trójkątnie

Spodobały mi się trójkątne kolczyki Almony - postanowiłam spróbować sił i przypadkiem zupełnie znalazłam na nie wzór! Wzór opiera się na kuleczkach srebrnych i koralikach - tak jak np. kulki czy kropelki.



Czarne trójkąty powstały z 5mm drobno fasetowanych oponek z czarnego szkła oraz posrebrzanych kuleczek. Zawiesiłam je na krótkim łańcuszku.




Dzisiaj
wracam - jeśli słońce dopisze - na pewno pokażę co powstało na Woodstockowym polu:)

4 sierpnia 2011

zakręcone bransoletki

Ogromnie upodobałam sobie sekwencję 2a2b2a1c - gdzie c to większy rozmiarowo koralik. Wyszydełkowałam 3 takie bransoletki, na razie przystopowałam, ale myślę ze to nie koniec;) To może, chronologicznie.

Pierwsza - marynistyczny blues. Zrobiłam ją w większości na wrocławskiej starówce, co zostało uwiecznione przez Karolinę:


Powstała
w całości z koralików Toho - 11/0 w kolorze opaque-frosted navy blue oraz opaque-lustered white oraz 8/0 silver-lined cobalt. Dla smaczku dodałam dwa charmsiki - żaglówkę oraz kotwiczkę. (edit) Bransoleta ta bierze udział w wyzwaniu KoloroTON#5 Kobensa w Art-Piaskownicy.




Druga - również została zrobiona we Wrocławiu oraz w podróży powrotnej. Koraliki pochodzą z cudownego wrocławskiego sklepu z czeską drobnicą - mniejsze i większe w kolorze zielonego jabłuszka z efektem lustrzanym oraz pośrednie kremowo-perłowe. Charmsik w postaci jabłuszka az się prosił o przyczepienie - konkurował z gruszką;)





Ostatnia
- jak już wspominałam tu mam fazę na przejrzyste matowe i srebrzone od środka koraliki z euroclassu. Bransoletkę zrobiłam w znanym już polaczeniu ze stalowymi matowymi/srebrzonymi koralikami - a większe, z tym samym efektem dostałam od Nitki. Pasują idealnie;) Tej nie oddam!



A, wciąz jestem na Woodstocku - dzisiaj wszystko się zaczyna! Post opublikował się sam:)

1 sierpnia 2011

wziąć wachlarze za rogi

Już dawno temu spodobał mi się kształt tych kolczyków. Postanowiłam spróbować odtworzyć je ze zdjęcia - przy drugim podejściu powstały czarno czarne kolczyki, roboczo nazwane byczymi rogami. Wyplecione z 4 rozmiarów koralików toho mianowicie - 15/0, 11/0, 8/0, 6/0 oraz magatam miyuki.



Wzór - sam
peyote, sprawia, że robi się je przyjemnie, acz na początku pracy nic nie wskazuje na to, ze wyplata się ten właśnie model:) Pod moim okiem identyczne stworzyła Karolina - co utwierdza mnie w przekonaniu ze dobrze rozgryzłam wzór;) Po powrocie z Woodstocku postaram się go utrwalić na schemacie.



Od wspomnianej Karoliny dostałam żółciukie magatamy - a, że chodził za mną żółty kolor już dłuższy czas, postanowiłam je zastosować w drugich wachlarzykach. Zostały wyplecione z 4 rodzajów koralików - toho 15/0 silver-lined grass green, żółtych matowych i srebrzonych koralików z euroclassu, toho 8/0 silver-lined frosted peridot oraz owych zołtych magatam.



Do kompletu tworzę właśnie brasnoletkę;)




Niezwykle
irytują mnie ograniczenia jakie niesie fotografowanie potworem. Dlatego zdjęcia w tym poście zrobił mój Miły, o 2 w nocy, przy sztucznym oświetleniu (wyjątek - zdjęcie czarnych rogów na dłoni). Niestety pogoda aktualnie nie rozpieszcza - wpływa to jednak na mnie niezwykle twórczo i chciałoby się pisać o wytworkach. Błędne koło.

Jutro jadę na Woodstock - oczywiście będę na nim (i w drodze do) tworzyć;)

29 lipca 2011

groszkowa bransoletka

Dłuższy czas chodził za mną ścieg herringbone. Kiedy zobaczyłam w zasobach Karoliny maleńkie opalizujące matowe płytki w kolorze groszkowej zieleni, wiedziałam, że muszę je mieć i zrobić z nich bransoletkę. Płytki połączyłam z koralikami toho 8/0 w kolorze silver-lined frosted crystal oraz 11/0 silver-lined crystal. Zapięcie typu toggle. Bransoletka bardzo przyjemnie otula nadgarstek, ma 2,5cm szerkości.

W pracy posiłkowałam się schematem z wydania specjalnego Bead and Button "Basic Beadweaving - Herringbone stitch".





Jest to moja pierwsza praca igłą i żyłką - wcześniej stroniłam od tego połączenia, ale po zakupie cudownych cieniutkich igiełek, przez które spokojnie przechodzą 15/0, zakochałam się w igłowaniu. A - brasnoletka powstała podczas wypoczynku w Tobatkowie Nadmorskim:)



Na warsztatach
z fimolepienia spotkałam się z Nami, jednakże nic specjalnego nie stworzyłam, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że modelina - to nie dla mnie;)

27 lipca 2011

kwadraty do kwadratu

Czas temu pewien dla Staśki znalazłam schemat plecenia koralikowej kostki. Kostki z jej bloga wyglądały tak obłędnie, że zapragnęłam spróbować swych sił. Jednakże czasochłonność mnie troszkę przeraziła, a do tego była to praca igłą i żyłką - skapitulowałam po jednym poziomie. Oczywiście nic się u mnie nie zmarnuje, zatem uplotłam z posrebrzanych 2mm kuleczek drugi duży i dwa mniejsze kwadraciki, wykończyłam je 15/0 silver-lined frosted teal (obłędnie morskie). Do mniejszych przykleiłam sztyfty i tak oto powstały geometryczne maluszki.




Zrobienie zdjęcia dłoni, samodzielnie, potworem ważącym prawie dwa kilo - niemal niemożliwe;)



W poniedziałek spotkałam się z Karoliną - oczywiście na twórczej kawie - zauroczyły mnie jej CBS'y (circular brick stich) - ja od brick sticha stronię, zupełnie mi nie leży, w przeciweństwie do Karoliny.


Dzisiaj
wybieram się na warsztaty z Fimolepienia - mam nadzieję ze coś ukulam:)

25 lipca 2011

biel popielata

Wciąż mam fazę na jakiś konkretny rodzaj, czy kolor koralików. Aktualnie przechodzę etap fascynacji białymi (przejrzystymi właściwie) matowymi i wysrebrzonymi koralikami euroclassu. Wszędzie bym ich używała;) Połączyłam je z koralikami z tym samym efektem, w kolorze stalowym oraz szklanymi perłami w dwóch rozmiarach - 4mm i 6mm. Tak powstał naszyjnik, który jest od początku do końca szydełkowany na jednej, nieuciętej, nici. Łączy ze sobą zwykły sznur koralikowo-szydełkowy ze sznurem tureckim.



Kolaż
nieco przekłamuje kolor







Naszyjnik
konkursowy pozwolił mi na eksperymentowanie ze sposobami przechodzenia od zwykłych sznurów do sznurów tureckich - nie długo trzeba było czekać na zastosowanie... bardziej praktyczne;) Ozdobne zapięcie dostałam od Tobatki

Detal przejścia:




Powstał częściowo
na dodatkowych warsztatach w Szamotułach, następnie w drodze do Tobatkowa Nadmorskiego - a skończyłam go już na miejscu, oczywiście w nawlekaniu pomagał dzielnie mój miły.

22 lipca 2011

krople niemal jak z nieba

Pogoda nie rozpieszcza. I jak tu potworem potrzebującym mnóstwo swiatła robić zdjęcia? Miły moj przytoczył powiedzienie, iż "młodzi adepci fotografii potrzebują sprzetu, profesjonaliści martwią się o finanse, a mistrzowie już tylko o światło". Pozostaje zaprezentować kolejne wytwory podrozy do Tobatkowa Nadmorskiego, które zdązyłam uwiecznic:)


Na zamówienie
koleżanki z roku, którą urzekł wisiorek z gożdzikiem zrobiłam komplet, w skład ktorego wchodzą: kolczyki, wisiorek oraz charms do bransoletki. Kropelki są wykonane z posrebrzanych kuleczek oraz koralików matowych, srebrzonych euroclassu w kolorze szafirowym. Przyznaję, że najdluzej szukałam odpowiednich koralikow ceramicznych z nadrukiem - te z niebieskimi rózami wpadły mi w ręce podczas wizyty we Wrocławiu u Karoliny - goździków już nigdzie nie było.




Natomiast podczas długiego oczekiwania na zamowione pierogi wyszydełkowałam drobniutka bransoletkę z setek 2mm posrebrzanych kuleczek (w sekwencji na 5). Wykonczyłam ją ozdobnymi czapeczkami. Bransoletka powstała w wyniku inspiracji tym projektem z Bead&Button.



Na koniec się
pochwalę, iż trafiłam do lokalnej gazety na druga stronę! Znaczy, uścislając, moj (oraz Karoliny) naszyjnik:) Dla zainteresowanych artykuł do wglądu tu.

20 lipca 2011

szaleństwa i słodkości

Zacznę od słodkości:) W candy Revi wygrała/wybrała kolczyki kuleczkowe, na długich łańcuszkach z ciemnozielonych koralików euroclassu - oczywiscie matowych i srebrzonych:)

Co by słodkość była podwójna zapakowałam je w pudełeczko w kształcie babeczki z lukrem:) Dla smaczku dodałam troche posypki i kremu oraz waflową rurkę! Pudełeczko to idealnie wpasowuje się w wyzwanie# 32 temat: "Słodycze, które kochamy - czekoladki, ciasteczka, torciki, babeczki ..." w Szufladzie na które czym prędzej się zapisuje!




I o szaleństwie miała być tez mowa - tę zakreconą bransoletkę wykonałam z toho 11/0 Silver-Lined Frosted Black Diamond oraz toho szescianików 1.5mm Opaque Jet:) Efekt uzyskany uwazam za bardzo ciekawy - bransoletka ma delikatny połysk a zarazem ciekawa fakturę. Sekwencja na 9 - pierwszy rzad - ababababa, drugi rząd - babababab. Ponoć może podobac się również mężczyznom, nie tylko dlatego, iż ma rewoler za charmsika:) A! Powstała we wcześniejszej podróży do Wrocławia z Nami:)