29 kwietnia 2011

siwy turek z truskawkami

Wybitnie plodny mam tydzien:)
Siwy turek, czyli bransoletka która ma zaskakująco kwadratowy przekrój, wykonana z 4mm srebrzonych kulek, euroclassów stalowych wysrebrzanych satynowanych i błyszczących. Uwazam, nieskromnie, że jest oszałamiająca! Sznur turecki to bardzo bardzo wdzięczna technika:)

Sprzedana


Truusssskaweczka - czyli bransoletka wykonana dla i przy pomocy siostrzenicy Hani. Hania podjeła trud nawlekania koralików w okreslonym porządku (2a 2b 2c) bym mogła to przerobić w bransoletkę idealnie pasującą do jej ulubionej bluzki z truskawą. Kolory koralików - czerwony satynowany, jasno zielony satynowany, czarny mat - wszystko euroclass. Zawieszka emaliowana z Koralianek.

Niedostępna


Jutro
spędzam błogi dzień na koralikowaniu w gronie Craftlejdisek. Bedę, mam nadzieję owocnie, nauczac turka i węży. Doczekać się nie mogę:))

27 kwietnia 2011

tureckie sznury & wąż długi

Naszyjnik - a zarzekałam się, że nie zrobię, bo długo by nawlekać. Ale w święta przysiadałam, nanizałam, i przerobiłam:) Dodałam drobno fasetowany onyks (kupiony z okazji... pierwszego naszyjnikowego węza w lutym). Do końcówek dokleiłam czarne cyrkonie. Wąż wykonany jest z matowych(b) i błyszczących(a) toho ósemek. Sekwencja na 5 to 1a 1b 1a 1b 1a 1b 1a 1b 1a 3b.


Sprzedany

Natomiast przegladając niemieckie ksiązki o węzach znalazłam jeszcze jedną technikę dając podobne efekty. Po konsultacjach z Tobatką rozgryzłam turka. Technika zwana sznurem tureckim (propozycja tłumaczenia mojego Miłego) wydaje się nie tak znana jak węże. Pierwszą bransoletkę wydziergałam z 4mm czarnych toho cubes oraz matowych euroclasów. Jest całkiem efektowna, bardzo wiotka i delikatna, przez co wspaniale dopasowuje się do nadgarstka - rewelacja. Bede kombinowac z innymi koralikami, gdyż cały efekt turka opiera się na róznicy w wielkosci koralików:)

26 kwietnia 2011

wspomnienie kiermaszu i garść róznosci

Pisałam niedawno, że fotorelację opublikuję. Większość zdjęć jest dziełem tego pana. Zmontowałam mały kolazyk:





Kiermasz odbył się w Szamotułach, w ogrodku letnim kawiarni Cafe Marzenie. W kawiarni tej, od pewnego czasu, odbywają się spotkania hobbystyczne, kiermasz z okazji świat miał na celu przedstawienie prac lokalnych craftek, głownie tych które brały udział w warsztatach. Natomiast ja zostałam bardzo miło przyjęta, a nawet określono mnie mianem "gościa specjalnego". Trafiłam tam przez mamę przyjaciela - Olę Caboń, zdobiącą, można by powiedziec, wszystko co się da, techniką decoupage (łącznie z drzwiami i oknami).

Był to malutki, acz bardzo udany kiermaszyk - pierwszy taki, z prawdziwego zdarzenia. . Na tę okazję obiłam tablicę korkową oraz tubę poplakatową materiałem zakupionym na wyprzedazy - tani sposób na jako takie ekspozytory. Dorobiłam się też wizytówek:) Wystawiłam nie tylko swoje prace, ale też Tobatki i Karoliny.

Andrzej obfotografował też kilka moich wytworków. Trzeba przyznać, iż dobre zdjęcie zmienia wszystko - efekt ekskluzywnosci mimo względnie tanich materiałow.
Oto niektóre. Moje ukochane otulone szmaragdy:



Czarne pastylki w srebrnych koronkach:


Jeszcze ich nie publikowałam - więc dołacze tez moje fotki. Wykonane z 2mm kuleczek oraz czarnych, prawdopodobnie szklanych koralików.


Sprzedane

A na warsztacie były dzisiaj pudełka - w tym pojadą w świat kolczyki z poprzedniego posta. Róża z tutka Sasilli.



Generalnie to... wężuję. E_W zasugerowała gdzieś, że węże to kiepska nazwa, alternatywy szukam:)

23 kwietnia 2011

kryształowe wnętrze

Na marcowym spotkaniu craftowym Ania Kowal natchneła mnie do wypełnienia kulek. Robiłam to już wcześniej, ale nigdy nie zdazyło mi się obkoralikować dwudziestoscianem ściętym. Tak powstaje mała kolekcja pt. Swarovski INSIDE.
Kształt 5000 (round stone) idealnie wpasowuje się w koralikową kulkę z 2 i 3 mm kuleczek.
Pierwsze - Crystal Aurora Borealis - kula 12mm oraz bicone 2,5mm:

Sprzedane

Drugie, wykonane z kryształków w kolorze Ruby - na specjalne zamówienie. Kula 12mm oraz bicone 6mm:

Sprzedane

Myślę, że to nie koniec - kupiłam przedwczoraj kilka kulek w cudnych barwach!

Zajączkowo dla małych sąsiadek wyplotłam kuleczki:



Niedostępne

A Wszystkim zaglądającym pragnę życzyć niezwykłych, cudownych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego:)

20 kwietnia 2011

prototyp i rhobicubooctaherdony

Rhobicubooctaherdony - nazwa sprzyjąca połamaniu języka, inaczej - sześcio-ośmiościan rombowy mały - nie wiem co gorsze;) W kazdym razie - nowa forma kulkowa, którą wdrozyłam już do kilku projektów, ale dopiero teraz ją szczegołowo prezentuję.
Delikatne kolczyki z przejmująco niebieskim kryształkiem i filigranowym kwiatkiem z cyrkonią.

Wiosenne gałązki - kolczyki z szklanymi oponkami i biconami swarovskiego - jak już robiłam im zdjecia to skojarzyły mi się własnie z taką wiosenną, rozwiającą się galązką.



Prototyp - kolczyki z węzami szydełkowymi, które umiesciłam na drucie pamieciowym, ale brakuje im jakiś ładnych końcówek i generalnie wykonczenia. Założyłam je dzisiaj do soczyscie zielonej koszuli - idealnie wspołgrały. Są spore (co widać), gdyż drut pamieciowy byl bransoletkowy, ale mam już pomysł jak je zmniejszyć. Zatem - to nie ostatnia taka para! Węże - pełen euroclass - jasno i ciemno zielone satynowane oraz czarne matowe koraliki.

17 kwietnia 2011

wiosenne kolorki

W związku z niemalże 8 kilową paczką koralików (szkoda ze nie cała jest moja...), która przyszła w środę - poszły w ruch nowe kolory. Kropelek.
Soczysty fiolet (toho):

Poleciały na kiermasz charytatywny

Oraz słonecznie zołty (satynowane, srebrzone, euroclass)

Sprzedane


Relacja z fotograficzne kiermaszu
bedzie, kiedy dostanę zdjęcia, natomiast dzisiaj przedstawie niektóre wytworki, które nań trafiły.
Wiosenne zołedzie, z czapeczką z 2mm srebrzystych kuleczek:

Dostępne bezpośrednio u mnie

Wymysliłam sobie tez nową formę 12-scianu foremnego - kuleczki 4 i 2mm:

A także powstała garść (na zdjeciach nie wszystkie) prostych kolczyków z elementami plecionymi - z dwunastoscianami.


Kiermasz był udany, pogoda dopisała wysmienicie! Wystawiałam się min z Olą Caboń oraz Bligu W sekrecie powiem ze przygotowuję mini-kolekcje;)

11 kwietnia 2011

tęcza szarości

Moja tęcza, jak wszem i wobec wiadomo, rozpościera się pomiędzy bielą, przez szarości po czerń. Jako, że węzolubna jestem to zrobiłam bransoletkę z najpiekniejszych moim zdaniem koralików;) Nanizalam: czarne matowe 2mm, stalowe wysrebrzane satynowane 2,6mm i stalowe srebrzone (miyuki) 2mm. Zwienczone czapeczkami z Koralianek na sposób Tobatkowy i połaczone przecudną przekładką z bratkami (wkleiłam im cyrkonie), którą to dostałam o Karoliny.
Jakoś nie umiem zrobić zdjęcia na ręce - czas na jakiś ekspozytorek chyba:)



Cudne zdjęcie machnięte ręką profesjonalisty - Andrzeja.





Moimi "scrapkami"
rzadko się chwalę, ale temu miejsce na blożku się nalezy. To pudełko na album dla chrześniaka - Jędrzeja mojej koleżanki z roku. Uzyłam puncherowych rozmaitosci, nawycinanych podczas spotkan, srebrnego smoczka, drobnych aplikacji i perełek. Buteleczka i śliniaczek są wykonane w technice pergaminowej. Nie chciałam przesłodzic - a dodatkowo wewnątrz znajduje się "horoskop imienia" - ponoć całkiem trafny.



Zdradzę, szepnę
cichutko, że w sobotę czeka mnie kiermasz, taki z prawdziwego zdarzenia - w Szamotułach:)

9 kwietnia 2011

tak wiele koralików

Tak mało czasu. Jakiś czas temu trafiam na tę oto piękną i jakże wymowną reklamę:

Uważam, że doskonale oddaje to co przezywam, mania posiadania, milion projektów w głowie, kilkadziesiąt rozpoczetych (tak, to już w dziesiątki leci), a czasu jak na lekarstwo!

W miedzyczasie (a uscislając miedzy wykladami) zrobiłam komplet kropelek w kolorze antracytowym (Gutterman) na zyczenie Anety. Trafią w zwiazku ze specjalną okazją do wyjątkowej młodej damy.


Sprzedane

Byłam dzisiaj na Wystawie i Giełdzie Minerałów w poznanskiej Arenie - cudów nie kupiłam, ale z pustą reką tez nie wyszłam. A zwieczeniem giełdy było przecudne spotkanie z craftlejdiskami:)

Gdyby ktoś
chciał zobaczyć baranka z poprzedniego posta - polecam: Polskie Wrzeciona

7 kwietnia 2011

motylki, baranki, wymianki!

Wiosenne wymianki:) Na tasmę poszły jak zwykle kropelki - doszłam do takiej wprawy ze jedną robię 32 minuty (w pociagu). Z Tobatką na krople w niesamowicie niebieskim kolorze, takim samym jak wybrała Alve (kobietki zgłosiły chęc wymianki w tym samym tygodniu). Oto i one - mowiłam ze to nie ostatni taki komplet?

Od Tobi dostałam niespodziankę w postaci przepięknych witrazy! Motylek zawisnie w moim oknie juz niedługo:) A koniczynka radosnie zwisa z lampki:)




Męczyła mnie już nieco zaległa wymianka z Damroką. Od niej w grudniu dostałam CL'kę:

Natomiast zyczeniem była koralikowa owieczka. Namęczyłam się z nią srogo, korzystalam z tego wzoru , zrobiłam ich chyba z 6, kazda co bardziej koslawa. Najwiecej problemów miałam z nożkami! Ale w końcu się zebrałam w sobie i zamiast odkladac nieskonczone stadko z kąta w kąt to wykonczyłam jedną na tyle ze nadawała się do nazwania barankiem:) Ale zdjęcia w pośpiechu nie zrobiłam:(
Do listu włozyłam też kropelki w wybranym przez rzeczoną kolorze - soczystej, wiosennej, zieleni. Od razu wiedzialam ze zastosowac mogę tylko srebrzone, matowe zielone z empiszcza. Tak swoja drogą to wraz z Craftlejdiskami zebrałysmy się zbiorowe zamowienie w hurtowni zaopatrującej empiki w te cuda i kupilam wszystkie kolory tęczy (i nie tylko) w przystępnej cenie:)

Jak już w temacie kropelkowym - okazuje się ze mam fanki wsród koleżanek mojej mamy. Miały zyczenie na srebrno-srebrne i czarno-srebrne krople:



A! I moja miła upatrzyła sobie gdzieś korale ze wstążką, przy okazji miałam takie dla niej prokurować, rzecz jasna za mniejsze pieniądze;) Tak też, są, niebiesciutkie szklane perły z wstążką tego samego koloru. Przyjemnie się robiło, a słyszałam ze leżą nieziemsko:)